Podsumowanie czytelnicze maja 2019

Podsumowanie czytelnicze maja 2019


Miesiąc w miesiąc dochodzę do wniosku, że czas pędzi do przodu jak szalony, a ja ledwo za nim nadążam. Znowu, ani się obejrzałam, skończył się maj, a czerwiec już rozgościł się w najlepsze w naszych progach. I chociaż w zeszłym miesiącu miałam aż tydzień wolnego na samym początku, w długi majowy weekend, to czytelniczo był to nader ubogi miesiąc.
Tym razem aż tak nie bolało – recenzja "S.N.U.F.F." Wiktora Pielewina

Tym razem aż tak nie bolało – recenzja "S.N.U.F.F." Wiktora Pielewina


Drugie spotkanie z rosyjskim, współczesnym pisarzem wypadło nieco lepiej niż pierwsze. Jeśli zaglądacie do mnie od czasu do czasu, to wiecie, że jego Miłość do trzech Zuckerbrinów kompletnie nie przypadła mi do gustu (więcej szczegółów tutaj). Stwierdziłam, że co mi szkodzi, spróbować jeszcze jednej książki Pielewina, jeśli i tym razem się nie dogadamy, to odpuszczę... No i jak było? A to przeczytacie już dalej.
To jest po prostu zła książka – recenzja "Klątwy przeznaczenia" Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej

To jest po prostu zła książka – recenzja "Klątwy przeznaczenia" Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej


W swoim życiu miałam moment, że chętnie łapałam się za debiuty pisarskie. Teraz trochę mi to minęło, ponieważ zbyt często okazywało się, że jestem z tych książek po prostu niezadowolona i coś mi w nich nie pasuje. W każdym razie, na fali chęci czytania pierwszych prób literackich różnych autorów, podkuszona kilkoma dobrymi recenzjami, sięgnęłam po Klątwę przeznaczenia. Oj, w życiu tak nie klęłam na swoją naiwność i łatwowierność...
Ale tak właściwie, to o co tu chodzi? - recenzja "Miłości do trzech Zuckerbrinów" Wiktora Pielewina

Ale tak właściwie, to o co tu chodzi? - recenzja "Miłości do trzech Zuckerbrinów" Wiktora Pielewina

Lubię wyzwania i lubię dziwne książki, bo są dziwne i dzięki temu są interesujące. Lubię to uczucie, kiedy mózg mi niemal wybucha przy lekturze, ale w tym pozytywnym sensie. Ostatnio recenzowałam dla Was Narzeczoną księcia (moje zdanie o niej możecie przeczytać tu) i uznałam ją za najdziwniejszą książkę, jaką do tej pory czytałam. Dobra, jednak nie. Właśnie chciałam Was poinformować, że trafiłam na coś jeszcze dziwniejszego, od czego mój mózg zawrzał, a potem wyparował.

Groza, miłość i piękno jako połączenie idealne – recenzja "Miasta w morzu i innych utworów poetyckich" Edgara Allana Poe

Groza, miłość i piękno jako połączenie idealne – recenzja "Miasta w morzu i innych utworów poetyckich" Edgara Allana Poe


Nazwisko Edgara Allana Poe kojarzy chyba każda osoba, która czyta. Amerykański pisarz z początku XIX wieku znany jest przede wszystkim jako autor krótkich form, jak również wierszy. Twórca romantyczny pisał głównie utwory przesycone grozą, ale z drugiej strony potrafił też sięgnąć po komedię i satyrę, a ponadto jest uznawany za twórcę powieści detektywistycznej. Jego chyba najbardziej znanym utworem jest Kruk, o którego fenomenie świadczy chociażby jego wykorzystanie w różny sposób w popkulturze. Mnie również nie był obcy ten geniusz, dlatego skusiłam się na lekturę utworów zebranych przez wydawnictwo Vesper w tomie o tytule Miasto w morzu i inne utwory poetyckie.
To jest najdziwniejsza książka fantasy, jaką w życiu przeczytacie – recenzja "Narzeczonej księcia" Williama Goldmana

To jest najdziwniejsza książka fantasy, jaką w życiu przeczytacie – recenzja "Narzeczonej księcia" Williama Goldmana


Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, jaka może być najbardziej pokręcona książka fantasy, to właśnie taką znalazłam. Narzeczona księcia to powieść, w której z pozoru nic nie trzyma się kupy, a w rzeczywistości czyta się ją z ogromną ciekawością i zaangażowaniem. To jest tak sfiksowana książka, że po jej przeczytaniu będziecie się całkiem serio zastanawiać, o co właściwie autorowi chodziło, kiedy ją pisał... I ile wtedy wypił ;)
Strzeż się kobiet... i mężczyzny w ich towarzystwie – recenzja "Na pokuszenie" Thomasa Cullinana

Strzeż się kobiet... i mężczyzny w ich towarzystwie – recenzja "Na pokuszenie" Thomasa Cullinana


Od czasu do czasu lubię odpocząć od fantastyki i sięgnąć po jakąś inną książkę. Namówiona przez przyjaciółkę zdecydowałam się tym razem przeczytać historyczny thriller psychologiczny Na pokuszenie, na podstawie którego nakręcono też film z iście gwiazdorską obsadą. Co prawda filmu nie obejrzałam do tej pory, więc o nim nic Wam nie powiem, ale za to chętnie podzielę się z Wami wrażeniami po lekturze.
Nigdy nie ufaj aniołom – recenzja "Tajemnicy Diabelskiego Kręgu" Anny Kańtoch

Nigdy nie ufaj aniołom – recenzja "Tajemnicy Diabelskiego Kręgu" Anny Kańtoch


Fantastykę biorę w każdym wydaniu. Nawet tę młodzieżową, chociaż to już nie moja półka wiekowa. Nie zmienia to jednak faktu, że czasami sięgam po tego typu literaturę, żeby odpocząć od ciężkich tematów. Twórczość Anny Kańtoch znałam już wcześniej z jej książek o Domenicu Jordanie, ale jakoś do tej pory nie sięgnęłam po jej serię o Ninie Pankowicz i dzisiaj chciałam się z wami podzielić moimi wrażeniami po przeczytaniu pierwszego tomu, czyli Tajemnicy Diabelskiego Kręgu.
Podróż w poszukiwaniu prawdziwego siebie – recenzja "Wyprawy skrytobójcy" Robin Hobb

Podróż w poszukiwaniu prawdziwego siebie – recenzja "Wyprawy skrytobójcy" Robin Hobb


Każda podróż i każda droga muszą znaleźć swój koniec. Nie zawsze jest on szczęśliwy i po naszej myśli, nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy tego pragnęli. Nie zmienia to faktu, że ostatecznie i tak docieramy do celu. Tak też stało się w przypadku Bastarda Rycerskiego i jego przyjaciół w ostatniej części Trylogii Skrytobójcy.
Uwaga, inwazja stworzeń nie z tej ziemi w Poznaniu! - relacja z Pyrkonu 2019

Uwaga, inwazja stworzeń nie z tej ziemi w Poznaniu! - relacja z Pyrkonu 2019

W tym roku ostatni kwietniowy weekend przemienił stolicę Wielkopolski w krainę pełną orków, elfów, postaci z anime/mangi, czy Storm Trooperów. A to za sprawą kolejnej, już dziewiętnastej edycji Festiwalu Fantastyki Pyrkon. Fantastyczne Miejsce Spotkań zebrało znowu tysiące fanów tego gatunku, ale też wielbicieli mangi, anime, RPG czy LARPów. To był mój trzeci Pyrkon i muszę Wam powiedzieć, że za każdym razem jestem pod wrażeniem tego, jak różnych ludzi można tam spotkać i jak (nomen, omen!) fantastyczna atmosfera panuje wtedy na terenie poznańskich targów.

Walki o Lwów oczami dziecka – recenzja "Lwowskiego ptaka" Piotra Tymińskiego

Walki o Lwów oczami dziecka – recenzja "Lwowskiego ptaka" Piotra Tymińskiego

Oprócz fantastyki i książek moją ogromną pasją jest też historia (co w sumie wiąże się z książkami). Uwielbiam czytać o dawnych czasach, szczególnie o średniowieczu i starożytności, ale nie pogardzę też dobrą lekturą o czasach nam dużo bliższych. O obronie Lwowa i Orlętach Lwowskich miałam jednak zawsze dość mgliste pojęcie – moja wiedza na ten temat ograniczała sie raczej do faktu, że coś takiego miało miejsce. Dlatego z ogromną ciekawością sięgnęłam po książkę Piotra Tymińskiego Lwowski ptak, by bliżej zapoznać się z tym tematem.
Koniec świata w nowej wersji – recenzja "Komornika III. Kant" Michała Gołkowskiego

Koniec świata w nowej wersji – recenzja "Komornika III. Kant" Michała Gołkowskiego


Mam problem z seriami książek. Z jednej strony cieszy mnie to, że przygoda nie kończy się po jednej książce, a trwa dalej, mogę zżyć się z bohaterami i towarzyszyć im przez dłuższy czas. Jednak z drugiej strony dwa razy bardziej boli, gdy po kilku tomach przychodzi rozstanie z ulubionymi bohaterami i koniec trylogii czy też serii. Takie właśnie uczucia towarzyszyły mi przy lekturze trzeciego i ostatniego tomu trylogii Komornika Michała Gołkowskiego.

Gdy nic nie jest takie, jak być powinno – recenzja "Gorączki i krwi" Sire Cédrica

Gdy nic nie jest takie, jak być powinno – recenzja "Gorączki i krwi" Sire Cédrica

Połączenie kryminału czy też thrillera z fantastyką i nutką horroru? Biorę w ciemno! I to nie trzeba mnie dwa razy namawiać. Uwielbiam fantastykę w każdym wydaniu, a jej mariaż z kryminałem to już w ogóle wisienka na torcie. No cóż, chyba jednak powinnam się nauczyć, że od nadmiaru słodkości brzuch może człowieka rozboleć...
"Walka nie jest skończona, dopóki nie wygrasz" – recenzja "Królewskiego skrytobójcy" Robin Hobb

"Walka nie jest skończona, dopóki nie wygrasz" – recenzja "Królewskiego skrytobójcy" Robin Hobb


Sięgając po drugi tom trylogii Skrytobójcy wiedziałam, że sławetna klątwa drugiego tomu mu nie grozi. Po przeczytaniu pierwszego tomu (którego recenzję znajdziecie tutaj) nie mogłam się oprzeć magii świata przedstawionego w tej serii i bardzo chętnie po raz kolejny się w niego zagłębiłam. Jednak z drugiej strony odkładałam tę chwilę jak najdłużej w czasie, żeby tylko nie musieć za szybko opuszczać tego świata...
Co się stanie, gdy wiara przerodzi się w fanatyzm – recenzja "Wieży milczenia" Remigiusza Mroza

Co się stanie, gdy wiara przerodzi się w fanatyzm – recenzja "Wieży milczenia" Remigiusza Mroza

Każdy, ale to każdy w naszym kraju kojarzy nazwisko Remigiusza Mroza. Po prostu nie uwierzyłabym, gdyby ktoś mi powiedział, że jest inaczej. Ostatecznie to nazwisko wyskakuje nawet z puszki po kociej karmie. Od dawna nosiłam się z zamiarem przeczytania czegokolwiek autorstwa tego człowieka, ale jakoś wiecznie nie było mi po drodze. Aż w końcu trafiła mi się okazja pod postacią Wieży milczenia, która... No cóż, ani mnie nie rozczarowała, ani nie zachwyciła.
Czy świat po Apokalipsie można uratować? - recenzja "Komornika II. Rewers" Michała Gołkowskiego

Czy świat po Apokalipsie można uratować? - recenzja "Komornika II. Rewers" Michała Gołkowskiego


Po tym, jak przeczytałam pierwszy tom Komornika, wpadłam w zachwyt (o czym zresztą możecie przeczytać tutaj) i rzuciłam się od razu na drugi tom. Nie mogłam się doczekać na kontynuację przygód Ezekiela Siódmego w świecie Po, szczególnie, że zagadka z pierwszej części wciąż nie została w pełni wyjaśniona. Ciekawi, czy drugi tom przypadł mi do gustu tak samo, jak pierwszy? To zapraszam do czytania.
Opowieść o tym, jak pewne oczy świat odczarowały – recenzja "Oczu urocznych" Marty Kisiel

Opowieść o tym, jak pewne oczy świat odczarowały – recenzja "Oczu urocznych" Marty Kisiel


Zaraz po przeczytaniu "Szaławiły" (moje zachwyty nad tym opowiadaniem możecie przeczytać tutaj) w moje ręce wpadły "Oczy uroczne" Marty Kisiel. Rzuciłam się na nie jak szalona, nie mogąc przegapić takiej okazji – Oda Kręciszewska już przy pierwszym spotkaniu skradła moje serce na równi z dawnymi mieszkańcami Lichotki i wręcz nie mogłam się doczekać, by móc znowu przeżyć z nią nowe przygody.
Krótka historia o tym, co się na pogorzelisku działo – recenzja "Szaławiły" Marty Kisiel

Krótka historia o tym, co się na pogorzelisku działo – recenzja "Szaławiły" Marty Kisiel


Mam kilku swoich ulubionych polskich autorów, ale chyba nikt i nic nie przebije mojej dzikiej miłości do Marty Kisiel i jej twórczości. Od momentu, kiedy w moje ręce trafiło jej Dożywocie (recenzja tutaj), czytam każdą książkę jej autorstwa i biorę je w ciemno. I jak do tej pory nie zawiodłam się ani razu. Co prawda premiera opowiadania Szaławiła miała miejsce już sporo czasu temu, a mi było ciągle nie po drodze, ale wreszcie usiadłam do lektury i... No cóż, zakochałam się jeszcze bardziej.
Czytelnicze podsumowanie lutego

Czytelnicze podsumowanie lutego

Rany boskie, jak ten czas leci! Ani się obejrzałam, a tu już zaczął się marzec. Jeśli ten rok dalej mi tak szybko będzie upływał, to chyba nie zdążę się nawet zorientować, kiedy się skończy. Przy okazji powinnam Wam wszystkim podziękować – na blogu stuknęło mi 10 tysięcy wyświetleń. Szczerze Wam powiem, że w życiu nie spodziewałam się, że tak szybko się to stanie, ale bardzo Wam wszystkim za to dziękuję i liczę, że będziecie tu nadal zaglądać!

Ratując kraj, ile poświęcisz? – recenzja "Zwiastuna burzy" Bernarda Cornwella

Ratując kraj, ile poświęcisz? – recenzja "Zwiastuna burzy" Bernarda Cornwella


Niemal zawsze, czytając serie, trochę boję się sięgnąć po kolejny tom, jeśli pierwszy bardzo mi się spodobał. Wynika to z tego, że niemal zawsze któraś kolejna część obniża loty, a w dodatku w sieci pokutuje twierdzenie o tzw. klątwie drugiego tomu, czyli przeświadczenie, że drugi tom zawsze będzie gorszy od tego pierwszego. Tym razem jednak sięgałam po drugą część Wojen Wikingów z dziwnym przekonaniem, że nie zawiodę się i, no cóż, miałam rację.
"Historia to czyny naszego życia. Kształtujemy je sami." - recenzja "Ucznia skrytobójcy" Robin Hobb

"Historia to czyny naszego życia. Kształtujemy je sami." - recenzja "Ucznia skrytobójcy" Robin Hobb


Fenomen niektórych książek polega na tym, że na przestrzeni lat są czytane przez kolejne pokolenia czytelników. Takie lektury absolutnie się nie starzeją, a wręcz przeciwnie – z roku na rok do grona ich fanów dołączają kolejni. Jednocześnie ich przesłanie jest ciągle tak samo uniwersalne i tak samo aktualne. Właśnie takie książki nazywamy potem klasykami literatury... I właśnie jednym z takich klasyków fantastyki jest Trylogia Skrytobójcy autorstwa Robin Hobb.

Meksykański demon doprowadzi każdego do szaleństwa – recenzja "Traumy" Grahama Mastertona

Meksykański demon doprowadzi każdego do szaleństwa – recenzja "Traumy" Grahama Mastertona


O Grahamie Mastertonie słyszałam już od dłuższego czasu jako o jednym z lepszych pisarzy horrorów, obok Stephena Kinga. Ponieważ poznanie twórczości Kinga już za mną, byłam też ciekawa na czym polega fenomen Mastertona. Jakoś przy okazji kolejnej wyprzedaży książek trafiła mi w ręce kieszonkowa wersja Traumy, która okazała się zawierać trzy opowiadania. Jeśli jesteście ciekawi, jak wypadło moje pierwsze spotkanie z twórczością Mastertona, to zapraszam do lektury.
Czytelnicze podsumowanie stycznia

Czytelnicze podsumowanie stycznia

Dopiero co pisałam podsumowanie zeszłego roku, a tu proszę, już zrobił się koniec stycznia i rozpoczął się luty. Ależ ten czas szybko leci w dobrym towarzystwie, szczególnie książkowym, co nie? Swoją drogą, zauważyłam, że takie czytelnicze podsumowania miesiąca są raczej normą na blogach, więc w tym roku postanowiłam i ja do nich dołączyć. W sumie jest to też dobre miejsce na stworzenie planu czytelniczego na przyszły miesiąc, co pomoże mi usystematyzować lektury, które czekają na stosie hańby do przeczytania. Zatem – zaczynajmy! :)
"Przeznaczenie jest wszystkim" – recenzja "Ostatniego królestwa" Bernarda Cornwella

"Przeznaczenie jest wszystkim" – recenzja "Ostatniego królestwa" Bernarda Cornwella

Wikingowie, Duńczycy, poganie, najeźdźcy z Północy – tyle określeń dla jednego narodu, który potrafił zawojować Anglię, Ruś i dotrzeć nawet pod mury Paryża płynąc Sekwaną na swoich łodziach ze smoczymi łbami. Ta fascynacja wojownikami ze Skandynawii i Danii zaowocowała nakręceniem serialu Upadek królestwa, opartego na dziesięciotomowej sadze Bernarda Cornwella. Epickie dzieło angielskiego pisarza to, bazująca na faktach, historia, od której ciężko się oderwać i która fascynuje swoim rozmachem.
"Życie to nie bajka, nie głaszcze nas po jajkach" – recenzja "Komornika" Michała Gołkowskiego

"Życie to nie bajka, nie głaszcze nas po jajkach" – recenzja "Komornika" Michała Gołkowskiego

Do tej pory nie czytałam niczego, co chociaż można by próbować podciągnąć pod literaturę postapo. W ogóle mnie te klimaty nie ciekawiły, tym bardziej, że miałam ich wizję ze światem przedstawionym jako wieczna mordownia, gdzie każdy do każdego strzela i wszędzie walają się resztki dawnego świata, a szczególnie ostatki wysoko rozwiniętej technologii. A potem przypadkiem natknęłam się na Komornika Michała Gołkowskiego i doszłam do wniosku, że nie taki straszny diabeł, jak go malują. A skoro już o kwestiach diabelsko-anielskich mowa...
Zło niewinną ma twarz – recenzja „Omenu” Davida Seltzera

Zło niewinną ma twarz – recenzja „Omenu” Davida Seltzera

Po horrory do tej pory sięgałam bardzo rzadko, ponieważ nie fascynowałam się szczególnie tym gatunkiem. Jednak w ostatnim czasie postanowiłam, że czas wyjść ze swojej strefy komfortu. Wiadomo, że najlepszymi przedstawicielami każdego gatunku są pozycje, uznawane za klasyki – dlatego też mój wybór padł na Omen Davida Seltzera.
Podsumowanie czytelniczego roku 2018

Podsumowanie czytelniczego roku 2018

Pierwszy tydzień nowego, 2019 roku już za nami, a ja dopiero postanowiłam podsumować rok 2018. Nie było mnie tu niemalże cały grudzień, ale był to miesiąc tak zakręcony, że jego przeżycie przypominało trochę jazdę na kolejce górskiej. Na szczęście, już jest za mną, a styczeń dopiero się zaczął i uspokoił moją sytuację życiową, co sprowadza się do tego, że wróciłam do czytania i pisania na bloga :).

Copyright © 2014 Wiewiórka w okularach , Blogger