Pies Baskerville'ów – Arthur Conan Doyle

Serie mają to do siebie, że czasami trzeba od nich odpocząć i zrobić sobie przerwę, bo zwyczajnie zaczynają się nudzić. Zdarzają się jednak takie, od których odpoczywamy, żeby dawkować je sobie stopniowo, by jak najdłużej móc śledzić losy bohaterów i im kibicować. Dla mnie taką serią stały się właśnie perypetie Sherlocka Holmesa.

Sherlock Holmes Pies Baskerville'ów, wydawnictwo Dragon

Kirke – Madeline Miller

Grecja i Rzym to tak naprawdę podstawy kultury całej Europy. Wszyscy przerabiamy mitologię grecką w szkole, najczęściej tę w wydaniu Parandowskiego, do tego na pewnym etapie dochodzi nam Odyseja i Illiada Homera. A skoro wspomniałam te dwa wielkie eposy, to nie sposób zapomnieć o postaci czarodziejki Kirke, która pojawia się w Odysei – i to właśnie ona jest główną bohaterką bestsellerowej powieści Madeline Miller.

Recenzja powieści fantasy Madeline Miller, Kirke, wydawnictwo Albatros.

Czytelnicze podsumowanie sierpnia + nowości w biblioteczce

Wiecie, dlaczego lubię sierpień? Bo mam wtedy urlop! Serio, czekam z utęsknieniem cały rok na te dwa tygodnie, podczas których będę mogła odpocząć, zresetować się i nabrać dystansu do pracy. Czasami mi się to udaje, czasami nie, różnie to bywa, ale w tym roku wolne było bardzo aktywne – pojechałam do Sandomierza na kilka dni i zwiedziłam nie tylko to miasto, ale także widziałam Zamek w Baranowie Sandomierskim, Pałac Tarnowskich w Tarnobrzegu oraz ruiny zamku Krzyżtopór w Ujeździe. Na szczęście znalazłam też czas na czytanie, więc teraz zapraszam na podsumowanie zeszłego miesiąca.


Przeczytane w sierpniu

Od jednego Lucypera – Anna Dziewit-Meller

Rzadko, bo rzadko, ale zdarza mi się sięgnąć po książki kompletnie spoza mojej strefy komfortu. Czasami tego żałuję, czasami nie, ale wyjątkowe są sytuacje, gdy trafiam na prawdziwą perełkę wśród powieści, które czytam. I taką okazała się historia stworzona przez Annę Dziewit-Meller.


Recenzja historycznej powieści obyczajowej Anny Dziewit-Meller Od jednego Lucypera, Wydawnictwo Literackie

Rozważna i romantyczna – Jane Austen

Od czasu do czasu lubię sięgnąć po tak zwaną klasykę literatury. Najczęściej są to powieści angielskie, chociaż czasami bywają też rosyjskie. Ostatnio naszła mnie ochota na kontynuowanie mojej przygody z literaturą dziewiętnastowiecznej Anglii, więc mój wybór padł na Rozważną i romantyczną od Jane Austen.

Recenzja powieści obyczajowej Jane Austen Rozważna i romantyczna, wyd. Świat Książki.

Kocie mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota – Jackson Galaxy, Mikel Maria Delgado

Jeśli zajrzeliście chociaż raz czy dwa na mojego Instagrama, to zapewne zauważyliście, że jestem matką dwóch kocich znajd – Meli i Lucka (tak właściwie chłopak ma na imię Lucyfer, ale przyjęło się Lucek). Nic więc dziwnego, że chcąc być dla nich dobrą opiekunką, postanowiłam sięgnąć po książkę autorstwa jednego z najbardziej znanych kocich behawiorystów, czyli Jacksona Galaxy.

Kocie mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota, Jackson Galaxy, Mikel Maria Delgado, wyd. SQN

Zaplanuj sobie śmierć - Milena Wójtowicz

Niekwestionowaną królową polskiej komedii kryminalnej jest i pozostanie dla mnie zawsze Joanna Chmielewska. Uwielbiam jej poczucie humoru, jej plot twisty i jak do tej pory nie znalazłam jeszcze godnej następczyni. Nie porzucając jednak swojego dążenia, sięgnęłam po najnowszą książkę Mileny Wójtowicz, czyli Zaplanuj sobie śmierć.

Zaplanuj sobie śmierć Milena Wójtowicz, wyd. W. A. B. okładka

Cena milczenia – Jakub Pawełek

Jestem ogromną fanką starego, porządnego fantasy napisanego soczystym, barwnym językiem. Walki i magia wystarczają mi w zupełności, nawet nie potrzebuję jakichś fantastycznych stworzeń do tego. Dlatego też skuszona opisem, zdecydowałam się na lekturę Ceny milczenia Jakuba Pawełka.

Cena milczenia - Jakub Pawełek, wydawnictwo WarBook

Czytelnicze podsumowanie lipca + nowości w biblioteczce

Lipiec już za nami. Nieźle dał nam wszystkim w kość zmienną pogodą – a to lało jak z cebra, a to upały nie pozwalały na normalne funkcjonowanie. Na szczęście teraz trochę pogoda się uspokoiła, a co za tym idzie łatwiej skupić się na czytaniu. Szczególnie, że przede mną tak długo wyczekiwany urlop.

Czytelnicze podsumowanie lipca oraz nowości w biblioteczce

Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI – David Grann

Nie od dziś wiadomo, że człowiek w imię chciwości i własnych korzyści jest gotów posunąć się do największego świństwa i największej zbrodni. Mieliśmy tego przykłady i w Europie, ale i Ameryka Północna nie jest wcale lepsza. A historia plemienia Osagów i tego, co ich spotkało, jest nader dosadnym przykładem na to, jak podli potrafimy być wobec bliźnich.

Czas krwawego księżyca - David Grann okładka

Cień utraconego świata – James Islington

Są debiuty dobre i są debiuty złe. Są takie, o których zaraz zapominamy i takie, które siedzą nam w głowie przez dłuższy czas. Zazwyczaj mam szczęście natykać się na takie, które są w najlepszym razie po prostu nijakie. Na szczęście Cień utraconego świata chyba przełamał tę klątwę.

Recenzja pierwszego tomu Trylogii Licaniusa Cień utraconego świata Jamesa Islingtona, wydawnictwo Fabryka Słów.

Głodne Słońce. Ołtarz i Krew – Wojciech Zembaty

Ameryki Środkowa i Południowa to wciąż krainy, które swoją tajemniczością przyciągają do siebie badaczy, naukowców i literatów. To obszary, których wszystkich tajemnic nadal nie poznaliśmy, a przez to kuszą one nas w dwójnasób. Dlatego są tak znakomitym miejscem do osadzenia w nich fikcji literackiej, szczególnie tej fantastycznej...

Recenzja drugiego tomu dylogii Głodne Słońce - Głodne Słońce. Ołtarz i Krew Wojciecha Zembatego wydawnictwo Powergraph

Czytelnicze podsumowanie czerwca + nowości w biblioteczce

 Nawet nie wiem kiedy to się stało, a zrobiła się już połowa lipca. Upały mnie wykańczają, o gwałtownych zmianach pogody nie wspominając, więc łapię opóźnienie z całym życiem i totalnie kuwety nie ogarniam ostatnio. W końcu jednak udało mi się wziąć w garść i oto jest – skromne podsumowanie czerwca.

Podsumowanie czytelnicze czerwca 2021 oraz nowości w biblioteczce.

Rewizor – Mikołaj Gogol

Jest taka teoria, że klasyka literatury to książki, które każdy powinien znać, ale nikt nie chce czytać. Chyba trochę w tym prawdy jest, bo rzadko kiedy czytelnicy sięgają po tego typu tytuły – wyjątkiem są ci, którzy są do tego zmuszeni np. przez studia czy w szkole, gdy są one lekturami. A jak to z przymusem czytania lektur jest, wszyscy dobrze wiemy. Ja sama rzadko sięgam po te klasyki, ale czasami skuszę się na pojedyncze tytuły i tak mój wybór padł na Rewizora Mikołaja Gogola.


Recenzja dramatu Mikołaja Gogola Rewizor.

Prowadź swój pług przez kości umarłych – Olga Tokarczuk

Uważam, że w życiu człowieka są takie książki, po które należy sięgnąć. A przynajmniej wypada, jakkolwiek by ktoś twierdził inaczej. I za takie właśnie uważam tytuły, które wychodzą spod pióra naszej Noblistki, Olgi Tokarczuk. Kiedyś, bardzo dawno temu, czytałam jej Prawiek i inne czasy, z którego (przyznaję się bez bicia) już nic nie pamiętam, dlatego teraz zdecydowałam się na sięgnięcie po inną pozycję – Prowadź swój pług przez kości umarłych.


Recenzja powieści Olgi Tokarczuk Prowadź swój pług przez kości umarłych.

Głodne Słońce. Dymiące zwierciadło – Wojciech Zembaty

Zarówno w naszej, jak i zagranicznej fantastyce epoki europejskiego średniowiecza i renesansu zostały już wyeksploatowane chyba do granic możliwości. Z naciskiem na pochodzenie europejskie materiału źródłowego. Dlatego wielkie zaciekawienie wzbudziła we mnie dylogia Wojciecha Zembatego, która została osadzona w świecie Ameryki Południowej i oparta o kulturę quasi Inków i Majów.

Recenzja pierwszego tomu dylogii Wojciecha Zembatego Głodne Słońce. Dymiące zwierciadło wyd. Powergraph

Popiół i kurz – Jarosław Grzędowicz

Na pewno każdy z was chociaż raz w życiu zastanawiał się, co jest po drugiej stronie. A jeśli jest tam coś, co nie jest ani niebem, ani piekłem, ani czyśćcem? Coś pomiędzy? No cóż, odpowiedzi na pewno nie poznamy, ale wodze wyobraźni zawsze można popuścić. I tak też zrobił Jarosław Grzędowicz w swojej nagrodzonej Zajdlem za 2006 rok książce Popiół i kurz.

Recenzja powieści fantasty Jarosława Grzędowicza Popiół i kurz.

Czytelnicze podsumowanie maja + nowości w biblioteczce

 Maj nie rozpieszczał nas pogodą – miesiąc minął w zimnej, deszczowej i ogólnie dość ponurej aurze. Jednak prawdziwy książkoholik nie będzie narzekał na taki widok za oknem, skoro czekają na niego wypchane lekturami półki. Sama, co prawda, nie mogę zaliczyć zeszłego miesiąca do zbytnio udanych pod względem ilości przeczytanych książek, ale mam nadzieję, że Wam poszło lepiej...

Czytelnicze podsumowanie maja

Brassel – Tomasz Kocowski

Historie alternatywne mają to do siebie, że są ciekawym spojrzeniem na naszą przeszłość i sposobem, by zadać sobie pytanie – a co by było, gdyby... Chyba właśnie dlatego ten gatunek budzi spore zainteresowanie wśród czytelników i sprawia, że czyta się go z ogromną ciekawością. A w moje ręce, dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka, trafiła właśnie taka opowieść, czyli Brassel Tomasza Kocowskiego.

Recenzja powieści fantastycznej Tomasza Kocowskiego Brassel wydawnictwo Oficynka.

Zawisza. Czarne krzyże – Jacek Komuda

Sienkiewicz i Krzyżacy to zmora każdego ucznia na języku polskim. Trudny, niezrozumiały język, podniosły ton, rozciągnięta do granic akcja na dwa tomy... Przyznam rację tym, którzy twierdzą, że można się nad tym tytułem zanudzić na śmierć, chociaż sama bardzo tę powieść lubię. Jednak co by się stało, gdyby to książka o Zawiszy Czarnym znalazła się w kanonie lektur?

Recenzja pierwszego tomu cyklu historyczno-fantastycznego o Zawiszy - Zawisza. Czarne krzyże Jacka Komudy

Książkowy Dzień Dziecka (książki dla tych większych i mniejszych dzieci)

Każde dziecko już od najmłodszych lat zna tę datę – 1 czerwca, czyli Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wiadomo, przecież dla maluchów oznacza to mnóstwo prezentów i jeszcze więcej radości. A dorośli mogą zawsze cieszyć się z wręczania tychże podarunków... Cóż, ja uważam, że każdy z nas ma w sobie swoje wewnętrzne dziecko, wystarczy tylko pozwolić mu się uwolnić. Dlatego postanowiłam zebrać w tym wpisie książki, które zawsze pozwalają mi oswobodzić moje dziecko we mnie i są przy tym świetną rozrywką dla tych większych i mniejszych.

Moje ulubione książki z dzieciństwa z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka.

Drzwi do lata – Robert A. Heinlein

Koty to bodajże jedne z wdzięczniejszych postaci w utworach literackich. Nic więc dziwnego, że często są bohaterami powieści i mają istotny wpływ na wydarzenia w fabule. Nawet w życiu codziennym posiadacze kotów odnoszą wrażenie, że to oni mieszkają u swojego pupila, nie on u nich. Nie dziwi zatem fakt, że Robert A. Heinlein, obserwując swojego ciepłolubnego, futrzastego towarzysza wpadł na pomysł napisania Drzwi do lata.

Recenzja powieści science-fiction Roberta A. Heinleina Drzwi do lata.ac

Diuna – Frank Herbert

Na świecie są takie książki, które zapadają nam na długi czas w pamięć. Takie, które zostają z nami niemal na zawsze i po które chętnie byśmy sięgnęli po raz kolejny, chociaż ledwo skończyliśmy je czytać. Właśnie tak czułam się, gdy czytałam Diunę Franka Herberta, powieść, która porusza mnóstwo tematów i nic a nic się nie zestarzała od czasu, gdy została napisana w 1965 roku.

Recenzja pierwszego tomu Kronik Diuny pod tytułem Diuna Franka Herberta.

Siedmiu mężów Evelyn Hugo – Taylor Jenkins Reid

Literaturę obyczajową omijam szerokim łukiem. Tak szerokim, że mniej więcej ja jestem na biegunie, a ona na równiku. Nie lubimy się – zazwyczaj tego typu książki nudzą mnie i sprawiają, że prawie nad nimi przysypiam. Zachęcona jednak wieloma bardzo pozytywnymi opiniami zdecydowałam się na przeczytanie Siedmiu mężów Evelyn Hugo i... Moje zaskoczenie było ogromne.

Recenzja powieści obyczajowej Taylor Jenkins Reid Siedmiu mężów Evelyn Hugo.

Podsumowanie czytelnicze kwietnia + nowości w biblioteczce

Kwiecień w tym roku wybitnie potwierdził sławetne porzekadło, że kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata. Pogoda w kratkę potrafiła wykończyć chyba każdego, nie wspominając o tym, że ciągle było dość chłodno. Jakby temperatura nie mogła się zdecydować...

Podsumowanie przeczytanych w kwietniu 2021 roku książek i nowości na półkach.

Wilcza godzina – Andrius Tapinas

Czasami lubię zastanowić się, co by było, gdyby... Na przykład, gdyby w XIX wieku, wieku pary, gdy nastąpiła rewolucja przemysłowa, świat rozwinąłby się jeszcze bardziej i para, jako paliwo, napędzałaby nasze urządzenia w domu i na zewnątrz do tej pory? Oczywiście, to czcze rozważania, ale moją ciekawość w takich momentach zaspokajają książki steampunkowe, jak pierwszy tom cyklu Miasta Pary i Kamienia Andriusa Tapinasa, czyli Wilcza godzina.

Recenzja pierwszego tomu cyklu Miasto Pary i Kamienia Andriusa Tapina Wilcza godzina.

"Wspomnienia Sherlocka Holmesa" – Arthur Conan Doyle

Moją relację ze zbiorami opowiadań można określić jako dość skomplikowaną. Z jednej strony bardzo lubię krótkie formy, a z drugiej zawsze mam po nich niedosyt. Na szczęście jestem w o tyle dobrej sytuacji, jeśli chodzi o przygody detektywa z Baker Street, że jeszcze kilka takich zbiorów przede mną, więc mam co czytać i czym się cieszyć.

Recenzja zbioru opowiadań o sławnym Angliku "Wspomnienia Sherlocka Holmesa" Arthura Conana Doyle'a.

Czytelnicze podsumowanie marca + nowości w biblioteczce

Tegoroczne święta wielkanocne kompletnie wybiły mnie z rytmu blogowania i dopiero teraz zorientowałam się, że: po pierwsze – dawno nic tu nie wstawiałam, po drugie – nie napisałam do tej pory podsumowania zeszłego miesiąca. Dlatego śpieszę nadrobić zaległości w jednym i drugim, czyli przedstawiam Wam krótki spis tego, co przeczytałam w marcu i co do mnie dotarło z nowości.

Podsumowanie przeczytanych i nowych książek z marca 2021 roku.

"Openminder. Tom I. Koty" – Magdalena Świerczek-Gryboś

Po raz pierwszy postanowiłam w zeszłym roku przeczytać wszystkie powieści nominowane do nagrody Zajdla. Prawie się udało, bo zabrakło mi czasu tylko na Dzieci burzy. Openminder to ostatnia z przeczytanych przeze mnie Zajdlowych pozycji, więc, nie przedłużając, chciałam Wam o niej skrobnąć słów kilka.

Recenzja powieści nominowanej do Nagrody Fandomu im. J. Zajdla 2019 "Openminder. Tom 1. Koty" Magdaleny Świerczek-Gryboś.

"SeeIT" - Jagna Rolska

Czasy pandemii wokół nas skłaniają do zastanowienia się, jak będzie wyglądał świat za 100 lat. Albo dwieście. I czy ludzkość wokół nas przetrwa w niezmienionym kształcie, czy jednak będziemy musieli przekształcić nieodwracalnie nasze społeczeństwa, by dostosować się do warunków dookoła nas?

Recenzja nominowanej do Nagrody Zajdla za 2019 rok powieści Jagny Rolskiej "SeeIT".

"Rytuał" – Greta Drawska

Małe miasteczko, gdzie, przynajmniej z pozoru, każdy każdego zna i wie o nim wszystko. Jednak pod z pozoru niemal idylliczną otoczką kryje się sporo tajemnic i sekretów, o których nie każdy chce mówić. Niepokój zakrada się do Piaseczna nad brzegiem jeziora Drawsko i kto wie, jakie kłopoty zwiastuje?

Recenzja pierwszego tomu serii kryminalnej Wanda Just i Piotr Dereń autorstwa Grety Drawskiej "Rytuał".

"Słowodzicielka" – Anna Szumacher

Wiecie, co to jest metajęzyk? Jeśli nie, to już spieszę z wyjaśnieniem – tak najogólniej mówiąc, metajęzyk to język służący do opisu innego języka. Upraszczając, można powiedzieć, że taka ortografia albo gramatyka są metajęzykami każdego języka. A spodziewaliście się, że może powstać metaksiążka, czyli książka o książce? Nie? No to przedstawiam Wam Słowodzicielkę od Anny Szumacher.

Recenzja powieści fantasy Słowodzicielka Anny Szumacher, wydawnictwo Dolnośląskie.

Hidra, Jord i Agni budzą się przy ognisku i są, delikatnie mówiąc, nieco zagubieni. Okazuje się bowiem, że są drużyną (to wiedzą), mają jakieś zadanie (tylko jakie?), ale brakuje im ważnej osoby – dowódcy, który zapodział się gdzieś w fabule. Cała trójka bohaterów postanawia zatem, że ich pierwszym celem będzie odnalezienie dowódcy, a potem zaczną zastanawiać się, co dalej. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, szczególnie, że fabuła wcale nie ma zamiaru być taka prosta.

Stanie na życiowych rozstajach przyjmuje czasami całkiem namacalną formę.

Tekst na okładce głosi, że historia jest podobna do Świata Dysku Terry'ego Pratchetta. Moim zdaniem – stwierdzenie sporo na wyrost, ale muszę przyznać, że Słowodzicielka to naprawdę niezła książka, przy której można spędzić miło czas i pośmiać się z perypetii bohaterów. Od samego początku zostajemy wrzuceni w środek wydarzeń, wraz z bohaterami poznajemy świat przedstawiony i prawa, jakimi się on rządzi. Nie mamy chwili na oddech, tylko pędzimy wraz z naszą trzyosobową drużyną w poszukiwaniu ich dowódcy – w końcu każda szanująca się grupa bohaterów musi mieć swojego przywódcę. Nie dość, że odkrywamy nowy świat, to nagle wpadamy do naszej rzeczywistości i spotykamy się twarzą w twarz z samą autorką powieści... A to zwiastuje kolejne problemy (w sumie to głównie dla samej autorki). Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że postaci świetnie zdają sobie sprawę, że są bohaterami książki, świetnie też rozumieją, co to jest fabuła i jakie zadanie mają w całej historii.

Krawędzie są magiczne. Kraina zakazanych czarów znajduje się na granicy rzeczy - zawsze tam, gdzie następuje ceremonia przejścia; nawet jeśli to ignorujemy lub nie jesteśmy tego świadomi.

Książka jest napisana lekkim i przyjemnym stylem. Autorka ma spore poczucie humoru, którym obdarowuje hojnie swoje postaci. Dowcip Anny Szumacher jest inteligentny i lekko absurdalny, dokładnie taki, jak lubię – trochę rzeczywiście zakrawa o poczucie humoru ze Świata Dysku, ale uważam, że autorka jeszcze powinna nad tym popracować. Akcja cały czas pędzi do przodu, nie pozwalając czytelnikowi nawet na chwilę odpoczynku, raz po raz mamy zwroty akcji i niespodziewane wydarzenia, dzięki czemu strony książki właściwie same się przewracają. Owszem, sporo tutaj przewidywalności, w końcu autorka ogrywa tutaj stare i świetnie znane motywy z fantastyki. Ostatecznie jest to jednak książka spod znaku magii i miecza, ale Szumacher bawi się tą konwencją i widać, że sprawia jej to sporo frajdy. Przypomina mi to poniekąd serię o Sadze, której pierwszy tom recenzowałam już jakiś czas temu – tam również autor bawił się fantastycznymi standardami książek, ale w nieco inny sposób.

Gdyby wiedziała, że twórczość literacka jest tak diabelnie niebezpiecznym i ryzykownym zajęciem, nigdy nie napisałaby ani słowa.

Jeśli macie ochotę na lekturę czegoś łatwego, lekkiego i przyjemnego, to śmiało sięgnijcie po Słowodzicielkę. To książka w sam raz na jeden weekend, pozwalająca się odprężyć i dostarczająca sporej dawki rozrywki. Uważam, że to naprawdę bardzo dobre otwarcie nowej serii i świetny pierwszy tom, i dlatego z całą pewnością sięgnę po kolejne, gdy tylko się ukażą na rynku. Zwłaszcza dlatego, że zakończenie jest tak mocnym cliffhangerem, że głowa mi pęka na samym myśl o nim i już tupię nogami na kontynuację.


Tytuł: Słowodzicielka

Autor: Anna Szumacher

Cykl: Słowodzicielka, tom I; seria Behemot

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Liczba stron: 301

Rok wydania: 2019
Recenzja powieści fantasy Słowodzicielka Anny Szumacher, wydawnictwo Dolnośląskie.

"Psychoza" – Robert Bloch

Najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie ma już tylko rosnąć – to zdanie zawsze kojarzy mi się z horrorami i thrillerami. Nic dziwnego, bo jest skróconą wersją tego, co powiedział Hitchock o filmach z tych gatunków. I nie bez powodu wspominam o tym genialnym reżyserze przy okazji recenzji Psychozy Roberta Blocha – to właśnie Hitchcock nakręcił znaną wszystkim ekranizację tej książki. A jak się przedstawia pierwowzór filmu?

Recenzja powieści Roberta Blocha, "Psychoza", pierwszy tom cyklu Psychoza.

"Mrok we krwi" – Paweł Kopijer

Jak wiadomo nie od dzisiaj, do debiutów mam stosunek bardzo ambiwalentny. Wiem, że każdy kiedyś zaczynał, ale sięgam po nie dość rzadko, bo zbyt często się na nich sparzyłam i przekonałam, że jednak debiutanci to nie moja bajka. Jednak nie byłabym też sobą, gdybym nie zaryzykowała po raz kolejny (w końcu: no risk, no fun) i zdecydowała się sięgnąć po debiut Pawła Kopijera, czyli Mrok we krwi.

Mrok we krwi Paweł Kopijer Trylogia Mitrys Kroniki Dwuświata

"Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" – Radek Rak

Pierwsza połowa XIX wieku. Polska wciąż pod rozbiorami. I wciąż podzielona też wewnętrznie: na chłopstwo, chamów, i szlachetnych panów, mających rzeczywistą władzę. Skomplikowana sytuacja polityczna i stosunki społeczne sprawiają, że wystarczy jedna iskra, by wybuchło powstanie. Właśnie o takim gorącym czasie w historii Polski pisze Radek Rak w swojej powieści nagrodzonej Nagrodą Nike, Baśni o wężowym sercu albo wtórym słowie o Jakóbie Szeli.

Recenzja powieści Radka Raka "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli"

Czytelnicze podsumowanie lutego + nowości w biblioteczce

Kolejny miesiąc za nami. Epidemia trwa w najlepsze, wielu z nas wciąż pracuje zdalnie i stara się jak najmniej wychodzić z domu, a to sprzyja czytaniu książek. Co prawda w porównaniu do stycznia przeczytałam kilka pozycji mniej, ale i tak jest zadowolona z tego wyniku. Zatem zapraszam Was na czytelnicze podsumowanie lutego. :)

Podsumowanie czytelnicze lutego 2021 roku

"Hyperion" – Dan Simmons

Na świecie są książki, które powinno się przeczytać przynajmniej raz w życiu. Książki, które zostawiają po sobie niezatarte i nie do zapomnienia wrażenie, które na zawsze zapadają w pamięć i sprawiają, że nawet po odłożeniu ich na półkę, czytelnik ciągle wraca do nich myślą. I właśnie taką książką stał się dla mnie Hyperion Dana Simmonsa.

"Przygody Sherlocka Holmesa" – Arthur Conan Doyle

Kiedy ktoś powie Londyn, większość będzie miała kilka standardowych skojarzeń: mgła, deszcz, królowa... No i on – jeden z najbardziej znanych detektywów wszech czasów, Sherlock Holmes, ze swoją nieodłączną fajką, kaszkietem i płaszczem, zawsze na tropie jakieś zbrodni i usiłujący rozwikłać kolejne zagadki kryminalne.

"Australijskie piekło" - Radosław Lewandowski [przedpremierowo]

Chyba nie ma piękniejszego widoku dla marynarza niż ten, gdy nowy, jeszcze pachnący drewnem statek zostaje zwodowany. Pierwszy, dziewiczy rejs, poznawanie nowej jednostki – to wszystko brzmi wręcz jak spełnienie marzeń. Okazuje się jednak, że w pierwszym rejsie, gdy na pokładzie jest złoto i za mało odpowiedzialnych głów, wszystko może pójść nie tak.

Czytelnicze podsumowanie stycznia + nowości w biblioteczce

Pierwszy miesiąc nowego roku już za nami. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie ani lepiej, ani gorzej, raczej powiedziałabym, że tak samo. Nie będę ukrywać, że po szalonym zeszłym roku taka stabilizacja to nawet wyczekiwany z utęsknieniem stan. A skoro nie ma na co czekać, to lepiej się pochwalić, zatem przejdźmy do czytelniczego podsumowania minionych trzydziestu jeden dni.

Podsumowanie roku 2020

Jak to mawiali starożytni Rzymianie – było, minęło. Za nami rok 2020, rok dziwny i postawiony na głowie, z którego zapamiętamy chyba najbardziej pandemię koronawirusa i wszechobecne maseczki oraz obostrzenia. Wielu z nas zamknęło się w czterech ścianach swoich domów, pracując zdalnie i pewnie przy okazji korzystając z większej ilości wolnego czasu, w którym mogli czytać książki. Ja akurat do tych szczęśliwców nie należałam, bo pracowałam cały czas normalnie z biura... Cóż, życie. W każdym razie – witamy teraz nowy rok i miejmy nadzieję, że będzie on dużo lepszy, spokojniejszy i mniej zaskakujący niż ten poprzedni. ;)

Nie ma sytuacji bez wyjścia – recenzja "Sokoła spartańskiego" Conna Igguldena

 Czasami wydaje nam się, że trafiliśmy w sytuację bez wyjścia. Nieważne, jaki sposób rozwiązania problemu wybierzemy, to i tak nie ma się prawa udać. A potem okazuje się, że jednak istnieje możliwość ucieczki z matni, że wbrew zdrowemu rozsądkowi to wszystko może się zakończyć dobrze. Mniej więcej to samo przydarzyło się bohaterom powieści historycznej Sokoła spartańskiego Conna Igguldena.