Godne zakończenie genialnej trylogii – recenzja "Zamku z piasku, który runął" Stiega Larssona

Po pierwszych dwóch częściach trylogii Millennium nie trzeba było mnie zachęcać, żebym jak najszybciej sięgnęła po trzeci i ostatni tom tej serii. Ciekawość mnie zżerała od środka, jak autor zakończy całą opowieść i co też spotka głównych bohaterów po cliffhangerze z końca drugiej części (o moich wrażeniach z tej lektury możecie poczytać tu). I już teraz mogę Wam powiedzieć, że nie zawiodłam się nawet w najmniejszym stopniu na zwieńczeniu oryginalnej trylogii!

"Nie ma niewinnych. Chociaż można być w różnym stopniu odpowiedzialnym." - recenzja "Dziewczyny, która igrała z ogniem" Stiega Larssona

Jak już wspominałam przy okazji recenzji pierwszego tomu trylogii Millennium, kompletnie nie wiedziałam, o czym jest ta seria. Ale już po przeczytaniu Dziewczyny z tatuażem byłam pewna, że zakochałam się w niej i jest to mój absolutny numer jeden, jeśli chodzi o skandynawskie kryminały. Pióro autora mnie po prostu urzekło, więc postarałam się jak najszybciej przeczytać drugi tom trylogii, a czy i on wywarł na mnie tak samo wielkie wrażenie, możecie przekonać się poniżej. UWAGA – w recenzji mogą pojawić się spoilery z poprzedniej części!

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach? - recenzja "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larssona

Ta książka zrobiła furorę wśród czytelników zarówno polskich, jak i zagranicznych. Szwedzki kryminał, nie taki oczywisty jak to skandynawskie kryminały mają w zwyczaju, który funduje nam istną huśtawkę emocjonalną. Trylogia Millennium to fenomen na skalę światową, niestety, jej autor nie dożył tego sukcesu – pierwszy tom wydano w Szwecji w roku 2005, a Stieg Larsson zmarł niespodziewanie na atak serca rok wcześniej. Bardzo dużo czasu zajęło mi zabranie się za lekturę tej książki – nie przerażała mnie jej objętość, ale mimo tego, że tyle się o niej mówiło, nie miałam właściwie zielonego pojęcia, o czym jest jej fabuła. Szczerze mówiąc, do chwili, gdy zaczęłam ją czytać, nawet nie sprawdziłam, o co w niej tak naprawdę chodzi. Dlatego też, pomimo faktu, że słyszałam o ekranizacji z Craigiem i Rooney Marą, i o tym, jaką popularną serią jest trylogia „Millennium”, to nie stawiałam jej żadnych wymagań i nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Zatem jeśli jesteście ciekawi, jak skończyło się moje pierwsze spotkanie z Mikaelem Blomkvistem i Lisbeth Salander, to zapraszam do dalszej lektury.