Ta, która stała się słońcem - Shelley Parker-Chan
Literatura azjatycka nie traci rozpędu i podbija polski rynek książki. Nie dziwi więc, że także Fabryka Słów ruszyła za tym trendem i wydaje dalekowschodnią fantastykę. A jednym z takich tytułów jest Ta, która stała się słońcem autorstwa Shelley Parker-Chan.
Historia rozpoczyna się w niemal wyludnionej wsi na dalekiej chińskiej prowincji. Bezimienna dziewczynka pragnie przeżyć za wszelką cenę w świecie, gdzie córka jest uważana za niepotrzebny balast w rodzinie, a głód ściska wszystkim żołądki. Za to jej brat, Zhu Chongba, otrzymuje wróżbę, która mówi, że osiągnie wielkość w przyszłości. Gdy Zhu umiera po śmierci ojca rodzeństwa, dziewczynka przejmuje jego tożsamość i rusza w długą podróż ku swojemu przeznaczeniu.
Nie sposób ustalić wartości długu, jaki dziecko zaciąga u rodziców, nie można go spłacić.
Jeśli szukacie smoków i magii, to tutaj ich nie znajdziecie. To bardziej osnuta na kanwie rzeczywistej historii Chin powieść z wątkami fantastycznymi, jak umiejętność widzenia duchów, czy posiadanie mandatu niebios, będącego uprawnieniem do sprawowania władzy. Osoba autorska sięgnęła do początków dynastii Ming i chociaż Zhu Chongba jest postacią całkowicie fikcyjną, to już powstanie Czerwonych Turbanów czy Zhu Yuanzhang, którym staje się nasza główna bohaterka, to historycznie udokumentowane fakty i postaci. Gdybym nieco lepiej znała historię Chin, to z całą pewnością czerpałabym jeszcze większą przyjemność z lektury.
Ta myśl coś w niej rozbudziła. Świadomość życia: tej kruchej, obdarzonej tajemniczą wartością rzeczy, której trzymała się kurczowo od bardzo dawna i wbrew wszystkiemu. Nie wyobrażała sobie, że mogłaby z życia zrezygnować, nie potrafiła zrozumieć, jak Chongba mógł wybrać cokolwiek innego niż trwanie. Obrócenie się w nicość przerażało ją jak nic innego na świecie - bała się tego bardziej nawet niż głodu, bólu czy innego wynikającego z życia cierpienia.
Ta, która stała się słońcem to z pozoru opowieść o chęci zdobycia władzy. Jednak pod tą wierzchnią warstwą pojawiają się też inne motywy, napędzające naszych bohaterów. Zhu Chongba pragnie wielkości i to tak, że gotów jest poświęcić w jej imię wszystko, co tylko będzie musiał. Przejmując tożsamość brata przejmuje również jego przeznaczenie i prze w stronę jego realizacji, nie oglądając się na innych. Początkowo boi się śmierci, boi się nicości, która była mu przepowiedziana, gdy był jeszcze dziewczynką. I to ten strach napędza go do działania, do tego, by wierzył, że stał się w pełni Zhu Chongbą mimo cielesnych braków. Potem ta chęć przeżycia zmienia się w pęd ku wielkości i ku władzy, która determinuje każdy jego wybór.
Wchodząc do wychodka, pomyślała zimno, że lepiej jest być jak Xu Da - mnichem niedoskonałym, za to szczerze i uczciwie oddającym się pożądaniu. Tłumienie żądz wystawia jedynie człowieka na pastwę innych ludzi, przenikliwych na tyle, by dostrzec i wykorzystać to, do czego nie potrafimy przyznać się sami.
Shelley Parker-Chan, będąc osobą niebinarną, znakomicie prowadzi wątek Zhu Chongby. Rozdarcie postaci między kobiecym ciałem a męskim zachowaniem w świecie, który tak wyraźnie rozgranicza role kobiety i mężczyzny, wypada bardzo naturalnie i przekonująco. Tak samo jak wątek generała eunucha, Ouyanga, doświadczającego ciągłego wykluczenia. Gdy Zhu potrafi odnaleźć się w tym dwubiegunowym świecie, tak Ouyang, skazany na wieczną pogardę, dąży jedynie do zemsty. Ani kobieta, ani mężczyzna, poniżany na każdym kroku, splata swoje przeznaczenie z przeznaczeniem Zhu, dążąc inną drogą do tego samego celu – obalenia dynastii mongolskich chanów z chińskiego tronu.
Tym jednak, co w tobie najbardziej niezwykłe, jest fakt, że większość ludzi obdarzonych taką siłą woli nie pojmuje, że sama tylko wola nie stanowi gwarancji przetrwania. Nie zdają sobie sprawy, że jeszcze bardziej niż silna wola o przetrwaniu decyduje zrozumienie innych ludzi i mechanizmów władzy.
Fabuła powieści to nie epickie bitwy i magiczne starcia. To polityczne rozgrywki, psychologiczne rozterki bohaterów i ciągłe parcie ku swojemu przeznaczeniu. Powolne tempo świetnie się tu sprawdza, chociaż zdaję sobie sprawę, że sześćset stron tak wolnej akcji może się niektórym dłużyć. Niedostatki w tempie nadrabia styl pisania osoby autorskiej, świetnie oddający klimat powieści i opisujący wewnętrzne przeżycia postaci.
Korzeniem wszelkiego cierpienia jest żądza.
Polecam gorąco pierwszy tom dylogii Świetlisty Cesarz. To znakomita powieść, która wciąga, a wątki historyczne z przeszłości Chin splatają się w niej z polityką, psychologią postaci i ich nieuchronnym przeznaczeniem. Spodoba się na pewno wszystkim fanom azjatyckiej literatury, ale też tym, którzy lubią powolną akcję i spokojny rozwój fabuły.
Wszystkie cytaty pochodzą z książki Ta, która stała się słońcem Shelley Parker-Chan.
.png)

.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz