Są debiuty dobre i są debiuty złe.
Są takie, o których zaraz zapominamy i takie, które siedzą nam w
głowie przez dłuższy czas. Zazwyczaj mam szczęście natykać się
na takie, które są w najlepszym razie po prostu nijakie. Na
szczęście Cień utraconego świata
chyba przełamał tę klątwę.
Sięgając po obecne bestsellery,
które królują na półkach księgarń, musimy pamiętać, że
każdy pisarz od czegoś zaczynał. Nawet będący obecnie królem
światowej fantastyki, George R. R. Martin, znany wszystkim fanom
gatunku ze swojego wciąż niedokończonego dzieła, jakim jest
monumentalna pod względem objętości seria o tytule Pieśń Lodu i
Ognia. Byłam ciekawa, jak też wyglądały początki tego autora,
więc sięgnęłam po jego wcześniejsze dzieło, czyli W
domu robaka.
Blogerka, sprzedawca stali, kocia matka, filolog i historyk z zamiłowania. I wielka miłośniczka książek od ponad 20 lat. Zapraszam Was do mojego małego kąta, gdzie poczytacie bardzo subiektywne opinie o książkach.