Kiedy masz do czynienia z tajemnicą, o której lepiej było nie wiedzieć – recenzja "Łodzi Charona" Vladimira Wolffa

Kiedy masz do czynienia z tajemnicą, o której lepiej było nie wiedzieć – recenzja "Łodzi Charona" Vladimira Wolffa

Jeśli interesujecie się chociaż trochę sytuacją polityczną w naszym kraju, to na pewno słyszeliście o sławetnych teczkach IPNu czy ustawie deubekizacyjnej. A na pewno każdy słyszał straszne rzeczy o czasach tzw. komuny w Polsce, o SB czy UB, milicji, ZOMO, etc. Jako że sama nieco interesuję się tego typu rzeczami, to z ogromną ciekawością zerkałam na książkę Vladimira Wolffea, której motywem przewodnim są właśnie czasy socjalizmu w naszym kraju. Byłam naprawdę zaciekawiona, czy powiedzie się autorowi stworzenie dobrego kryminału dotyczącego tajemnic z tamtych lat i czy przy okazji uda się uniknąć upolitycznienia całej książki.
Pięciu mężczyzn, jeden czołg i... kot – recenzja "Pięciu i czołg" Pawła Langenfelda

Pięciu mężczyzn, jeden czołg i... kot – recenzja "Pięciu i czołg" Pawła Langenfelda

Każdy, lepiej lub gorzej, zna historię II wojny światowej z lekcji historii ze szkoły. Dlatego też takie pojęcia D-Day, plaża o kryptonimie Utah czy Iowa nie są dla nas niczym nowym. Z drugiej jednak strony dla wielu z nas są to tylko puste nazwy, a zupełnie nie wiemy, co czuli polscy żołnierze w Wojsku Polskim, stacjonującym w Wielkiej Brytanii – 1. Dywizja Pancerna, sformowana na rozkaz generała Władysława Sikorskiego i walcząca pod dowództwem generała Maczka. I właśnie w książce Pięciu i czołg poznajemy takich żołnierzy, chcących wrócić do okupowanego kraju i go wyzwolić wraz z aliantami.
Rok za nami - podsumowanie rocznej działalności bloga

Rok za nami - podsumowanie rocznej działalności bloga

O rany, ależ to szybko minęło! Wczoraj, równiutko, minął rok od chwili, gdy założyłam tego bloga. Naprawdę i szczerze chciałam powiedzieć, że nie sądziłam, że aż tyle on przetrwa. Nastawiałam się na kilka miesięcy, maksymalnie pół roku i przewidywałam, że wena do pisania recenzji i czytania książek mi minie. A tu proszę... Ani się obejrzałam, a równe 12 miesięcy za mną, a ja wciąż mam ochotę pisać i czytać!

Copyright © 2014 Wiewiórka w okularach , Blogger