"Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" – Radek Rak

Pierwsza połowa XIX wieku. Polska wciąż pod rozbiorami. I wciąż podzielona też wewnętrznie: na chłopstwo, chamów, i szlachetnych panów, mających rzeczywistą władzę. Skomplikowana sytuacja polityczna i stosunki społeczne sprawiają, że wystarczy jedna iskra, by wybuchło powstanie. Właśnie o takim gorącym czasie w historii Polski pisze Radek Rak w swojej powieści nagrodzonej Nagrodą Nike, Baśni o wężowym sercu albo wtórym słowie o Jakóbie Szeli.

Recenzja powieści Radka Raka "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli"

Młody sierota Kóba Szela jest pomocnikiem w karczmie Żyda, Rubina Kohlmanna. Cały czas widzi, jaka krzywda dzieje się chamom pod pańskim butem, a pan dziedzic, Wiktoryn Bogusz, jest ciężkim panem. Chłopiec zazdrości mu wszystkiego: pięknego domu, zawsze pełnego brzucha, prostego i łatwego życia. Obserwujemy miłość Żydówki Chany do młodego Kóby i jego zauroczenie piękną Malwą, która porzuca go dla Wiktoryna. Te dwie kobiety sprawiają, że Szela postanawia się pozbyć swojego serca i wyrusza na poszukiwanie wężowego króla, by oddać serce i zostać panem dziedzicem.

Dla człowieka ciało jest jedynie dodatkiem do tej ciemności za oczami, o której każdy mówi "ja". Człowiek bywa swoim ciałem rzadko - chyba że w tańcu, w miłości i w chorobie. A i tak nie zawsze.

Starałam się jak najlepiej opisać fabułę tej książki i to w dodatku tak, by nie zdradzić za dużo. I wcale nie było to łatwe, a wręcz przeciwnie. Tak naprawdę, sama akcja nie pełni tu aż tak ważnej i istotnej roli, jak w zwykłej książce. Owszem, jest składową częścią powieści, ale ma się wrażenie, że jest raczej tłem dla samej atmosfery mitu i magii, jaką tworzy autor na stronach książki. Cały czas mamy wrażenie, że opowieść, chociaż mocno zanurzona w historii Polski, dzieje się jakby poza czasem i miejscem. Ten klimat, który stworzył w swojej powieści Radek Rak, wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć nawet wtedy, gdy przewrócimy ostatnią stronę.

Bo przyszłość tworzyć może każdy, kto chce, ale do tworzenia przeszłości trzeba wielkiej czarodziejskiej mocy albo sprytnego umysłu.

Chociaż Baśń o wężowym sercu ma w sobie naprawdę wiernie odwzorowane realia historyczne, społeczne i obyczajowe, to nie jest to powieść historyczna. Historia rzezi galicyjskiej jest tutaj raczej bazą do snucia baśniowej, mitycznej wręcz opowieści o Kóbie Szeli. Autor nie wybiela zarówno samego przywódcy rabacji, jak i polskich panów. Wręcz przeciwnie: pokazuje, że każdy charakter miał swoje dobre i lepsze strony, a wszyscy bohaterowie działali nie tylko ze szczytnych pobudek. Kóba dążył do lepszego życia i gotów był poświęcić dla tego celu niemal wszystko, nie licząc się z niczym. Bogusz, dla własnej wygody, szafował życiem podległych mu chłopów. Ostateczny wydźwięk całej historii nie jest zbyt optymistyczny: wszak cham pozostanie chamem, nieważne, jak wysokie aspiracje będzie miał i jak wiele poświęci dla ich realizacji.

Kotom nie potrzeba znać liter[...]. Koty są ponad słowami i imionami. Słowem można spętać człowieka, ale nie kota.

Ludowość i galicyjski, słowiański folklor aż kipią na stronach tej powieści. Chociażby tytułowe wężowe serce, posiadane przez króla żmij to motyw często spotykany w tradycji ludowej. Słowiańska ludowość ostatnimi czasy święci triumfy na salonach literackich, co bardzo cieszy – fakt ten pokazuje, że u podstaw naszej kultury nie leżą tylko tradycje rzymska i grecka, ale również właśnie ta na pół zapomniana, przeżywająca teraz swój renesans, tradycja słowiańska. Radek Rak oprócz już znanych legend, tworzy też własne, dzięki czemu całkiem zatracamy się w tym klimacie i zapominamy o otaczającej nas, dwudziestowiecznej rzeczywistości.

[...] Nie ma żadnych bogów. Są narodziny i śmierć, i życie między nimi, a poza nimi ciemność, ale więcej nic, Bogu dzięki.

Jeśli jeszcze zastanawiacie się, czy przeczytać Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli, to odpowiem Wam, że musicie koniecznie to zrobić. Ta baśniowa powieść porywa czytelnika ze sobą, a ilość nagród, jakimi została obsypana, mówi sama za siebie o jej literackim poziomie. Gwarantuję Wam, że będzie to niezapomniana przygoda czytelnicza, o której nie zapomnicie jeszcze wiele dni po zamknięciu okładki.


Tytuł: Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli

Autor: Radek Rak

Seria: Kontrapunkty

Wydawnictwo: Powergraph

Liczba stron: 464

Rok wydania: 2019
Recenzja powieści Radka Raka "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli"

Komentarze

  1. Przyznam, że nie planowałam czytania tej książki, ale może jednak się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka jest po prostu niesamowita - też bałam się nadmiaru historyczności, ale zupełnie bezpodstawnie! Radek Rak po prostu oczarowuje czytelnika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ilość historii mnie w niej wcale nie przerażała (Trylogię Sienkiewicza łykam na jednym tchu i kocham miłością bezgraniczną od czasów podstawówki, więc historia to mój przyjaciel ;) ) Bałam się bardziej tego, że przerośnie mnie powaga tej książki i jej w dużej mierze nie zrozumiem, ale nie było aż tak źle.

      Usuń
  3. Bardzo dobrze, że ten blog jest. Można z tego blogu bardzo dużo się dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie baśniowa jest ta książka. Uwielbiam piór Radka Raka i z ekscytacją nadrobię resztę jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie już na półce czeka kolejna jego książka i wprost się nie mogę doczekać tej przygody czytelniczej. ;)

      Usuń
  5. Odkąd stało się o niej głośno wciąż mam ją w głowie. Muszę się wreszcie przekonać czy jest w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie planowałam tej książki, ale ma tyle dobrych recenzji i tę słowiańskość... :D
    Muszę ją jeszcze raz przemyśleć. :D

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza