Wielki umysł i jego odwaga w rozważaniu wielkich pytań – recenzja "Krótkich odpowiedzi na wielkie pytania" Stephena Hawkinga


Stephen Hawking był jednym z największych umysłów XX wieku, jeśli nie największym. Nazwanie go geniuszem nie będzie w żadnym wypadku na wyrost, a raczej będzie uznaniem jego wielkiego dorobku naukowego i ogromnej inteligencji. Mimo postępującej i utrudniającej życie choroby brytyjski astrofizyk, kosmolog i fizyk teoretyczny nie zamknął się jednak nigdy w czterech ścianach swojego gabinetu, a szerzył nauki ścisłe wśród zwykłych ludzi. Nigdy nie zrezygnował ze swoich badań i z chęci popularyzacji fizyki wśród młodszych pokoleń, wierząc, że to dzięki nim zostaną odkryte kolejne wielkie zjawiska fizyczne. Książka Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania została wydana już po śmierci Hawkinga, ale autor pracował nad nią niemal do ostatnich chwil. Stanowi spuściznę badacza i warto się z nią zapoznać, nawet jeśli nie jesteśmy wielkimi fanami nauk ścisłych.

Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania to zbiór dziesięciu kwestii, na które odpowiedzi wcale nie są takie proste. Poruszane tu tematy to nie tylko czysta fizyka teoretyczna i kosmologia, ale też sprawy, które nurtują zwykłych zjadaczy chleba:
Czy istnieje Bóg? Jak to się wszystko zaczęło? Czy są inne istoty rozumne we wszechświecie? Czy da się przewidywać przyszłość? Co jest wewnątrz czarnej dziury? Czy możliwa jest podróż w czasie? Czy ludzkość przetrwa na Ziemi? Czy powinniśmy skolonizować kosmos? Czy sztuczna inteligencja zdominuje ludzką? Czy możemy kształtować naszą przyszłość?
Sami przyznajcie, że zapewne nie raz i nie dwa zastanawialiście się nad tego typu pytaniami. Wykorzystując osiągnięcia naukowe naszych czasów, a także własne odkrycia, Hawking stara się wyjaśnić te problemy w sposób prosty i jasny, zrozumiały także dla laika. Myślę, że gdyby każdy z humanistów miał takiego nauczyciela w szkole, to chętnie dałby się wciągnąć w świat fizyki i astrofizyki. Książka jest napisana zrozumiałym i prostym językiem, nie ma tu wydumanych i trudnych pojęć, a każda, nawet najbardziej skomplikowana kwestia, jest tłumaczona na przykładach z życia wziętych, dzięki czemu łatwiej ją pojąć. Nie jestem umysłem ścisłym, ale gdy się skupiłam nad wywodami Hawkinga byłam w stanie pojąć nawet to, jak powstają i funkcjonują czarne dziury. Trzeba przyznać, że nawet odpowiadając na pytania tak z pozoru nie mające nic wspólnego z fizyką czy kosmologią, potrafił je uargumentować w bardzo naukowy, a przede wszystkim rozsądny i logiczny sposób. Nie pozostawał jednak w tym wszystkim mniej ludzki, ponieważ nie raz i nie dwa wykazywał się ogromnym humorem i dystansem do otaczającej go rzeczywistości, a także do swojej choroby, która prześladowała go niemal całe życie i miała na nie ogromny wpływ.
To wszystko pokazuje, że Hawking, oprócz niesamowitego umysłu, był też zwykłym człowiekiem, na co dzień walczącym z większymi trudnościami niż statystyczny Kowalski. Gnębiony przez chorobę, nigdy nie przestał pracować, zadziwiając raz po raz świat swoimi badaniami na temat czarnych dziur i fizyki teoretycznej. Pozostaje nam żałować, że tego wielkiego człowieka już z nami nie ma, wszak tak wiele jeszcze rzeczy pozostało na świecie do odkrycia i zbadania.



Tytuł: Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania

Autor: Stephen Hawking

Tłumaczenie: Marek Krośniak

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 224

Rok wydania: 2018





Recenzja powstała dla portalu:


Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

Komentarze

  1. Uwielbiam książki Hawking'a. Pisze genialnie!
    A astronomia to genialna dziedzina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hawking to jeden z niewielu naukowców, którego mogę czytać i nie czuję się jak skończony kretyn :D

      Usuń
  2. Chociaż nie widać tego za bardzo po moim blogu, to bardzo lubię czytać tego typu powieści i mam ten tytuł w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wiele razy polecano tę książkę na FB, trzeba w końcu się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to warta przeczytania książka, więc nie ma na co czekać :)

      Usuń
    2. Postaram się ją zdobyć jak skończę Mroza :)

      Usuń
    3. W takim razie miłej lektury Hawkinga ;)

      Usuń
  4. Planuję jeszcze przeczytać ,,Wielki Projekt'' .

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też czeka "Wielki Projekt", tak samo jak "Krótka historia czasu".

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa propozycja. Chociaż przyznam, że wolę publikacje innych autorów, są dla mnie przyjemniejsze w odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zaczęłam odkrywać coraz to kolejne publikacje popularnonaukowe różnych autorów i, szczerze mówiąc, przepadłam kompletnie w tej literaturze.

      Usuń
  6. jak ja bym chciała zrozumieć to o czym On mówi, ale chyba jestem za mała ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama musiałam dobić wiekowo prawie do 30-tki, żeby się poważyć na taką lekturę :D Więc masz jeszcze czas ;)

      Usuń
  7. Taka książka jest idealna dla osób głodnych wiedzy

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ogromną chęć na tę lekturę, więc jeśli nie znajdę w bibliotece, to poproszę, by mi ją ktoś kupił w prezencie na imieniny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fizyka od zawsze mnie fascynowała, bardzo lubię tę tematykę. Zakupiłam już audiobooka "Krótkich odpowiedzi na wielkie pytania" i teraz tylko słuchać ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie w ogóle audiobooki nie trafiają, w połowie bym zasnęła :D

      Usuń
  10. Doskonale zdaję sobie sprawę, kim był Stephen Hawking i jak wiele się przysłużył nauce. Udowodnił również, że jeżeli chce się coś osiągnąć, to sprawność fizyczna nie ma znaczenia, bo tutaj chodzi o umysł, a nie siłę mięśni. Jednak nie jestem przekonana do tej książki. Może dla fanów tego wielkiego człowieka oraz wielbicieli tej sfery naukowej jest jak znalazł, ale ja jej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak: ja wielbicielką fizyki nie jestem, ale Hawking i jego książki wyjątkowo mi przypasowały. ;)

      Usuń
    2. Ja kiedyś w jakimś stopniu lubiłam fizykę, ale nie do tego stopnia, by akurat sięgać po tę publikację. Dlatego pozostawiam ją tym, którzy naprawdę czują się nią zainteresowani. ;)

      Usuń
    3. A ja tak od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakąś inną lekturę niż zwykła beletrystyka, czasami pada na coś z fizyki, a czasami z teorii ewolucji ;)

      Usuń
    4. To zupełnie jak ja, literatura popularnonaukowa bliska mojemu sercu i rozumowi. ;)

      Usuń
    5. Dopiero odkrywam jej tajniki i co ciekawsze pozycje, więc jeszcze wiele przede mną. :)

      Usuń
  11. Podziwiam takich bohaterów i takie tegie umysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i to ogromnie. Zadziwiają mnie umysły takich osób i ich inteligencja.

      Usuń
  12. Ta książka to jedna z lepszych jakie czytałam. Już nie mogę się doczekać aż kupię sobie papierowy egzemplarz.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja się przyczepię. Po pierwsze, Stephenowi Hawkingowi, z całym szacunkiem, wiele brakuje do "największego umysłu XX wieku". Wystarczy wspomnieć chociażby o Richardzie Feynmanie.
    No i "byłam w stanie pojąć nawet to, jak powstają i funkcjonują czarne dziury" - jak powstają to może tak, ale jak funkcjonują, to do dzisiaj nikt do końca nie wie. Nawet Stephen Hawking wiedział, że to dział fizyki, który wciąż jeszcze jest w powijakach :P.
    Tym niemniej, zaciekawiłaś mnie. Chociaż, muszę przyznać, że w wersji popularnonaukowej, Hawking nigdy do mnie nie przemawiał za bardzo. Poprawny, ale też dość "drewniany".
    Żeby nie było, uważam, że fajna recenzja i bardzo się cieszę, jak jacyś humaniści zainteresują się i poczytają coś na temat nauk przyrodniczych :D.
    Od siebie mogę Ci polecić Richarda Feynmana właśnie. Konkretnie "Pan raczy żartować, Panie Feynman" - bardzo ciekawa autobiografia, niestandardowego człowieka, a przy tym noblisty i jednego z największych fizyków XX wieku. Podobnie "Sześć łatwych kawałków" tego samego autora.
    Z nowszych to mogę polecić panią Sibylle Anderl "Wszechświat i ja". O tyle ciekawa, że jest opisane, jak w zasadzie astrofizycy pracują, tworzą modele i tak dalej. To, zdaje mi się, jest często pomijane w takich pozycjach, a szkoda. Spodobała się narzeczonej, a to też humanistka, więc rekomendacja chyba dobra :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o największy umysł XX wieku, to już chyba kwestia względna :) Ja ogromnie szanuję Hawkinga i to, co zrobił, dlatego tak też o nim napisałam.
      No dobra, to było lekkie faux pas językowe z mojej strony, powinnam była napisać, że na tyle, na ile jest to opisane i znane do tej pory, jak funkcjonują czarne dziury. Moja wina, przyznaję się bez bicia :D
      Z poleconych przez Ciebie ten ostatni tytuł szczególnie mnie zainteresował, notuję i z całą pewnością sięgnę ;)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o fizykę to bynajmniej nie za bardzo. I nie ujmując w niczym Hawkingowi, bo sam znam niewiele osób, które reprezentują poziom mu podobny, to gdzie mu do Richarda Feynmana, Johna Wheelera, czy chociażby Einsteina - czyli osób, które tworzyły podwaliny elektrodynamiki kwantowej, czy teorii względności. Nie odbierz tego, proszę, jako czepianie się, ale uważam, że to trzeba często podkreślać: Stephen Hawking był wielkim fizykiem, ale wcale nie miał aż tak gigantycznych osiągnięć naukowych. Stał się jednak bardzo znany przez swoją chorobę. I trzeba mu przyznać, potrafił nawet kalectwo obrócić w coś dobrego, zaciekawiając swoją dziedziną, dziesiątki osób. W tym niżej podpisanego ;)
      Jasne ;). Jak coś, to fajne, z tego, co widziałem, są książki Neila de Grasse-Tysona. Też narzeczonej się podobały. Ja przejrzałem, ale od deski do deski nie czytałem, z uwagi na to, że wszystko jest wyłożone tak prosto, że już bardziej nie można. Ale jak ktoś jest kompletnie zielony, to może się podobać ;)

      Usuń
    3. De Grasse-Tysona mam akurat na półce i zamierzam przeczytać, więc istnieje spora szansa, że coś więcej pojmę, bo z fizyki to jestem naprawdę zielona jak szczypior na wiosnę :D

      Usuń
    4. To ciekawe, że im więcej czytam książek poświęconych fizyce, tym bardziej przekonuję się, jak wiele człowiek jeszcze na jej temat nie wie. Nie trzeba mieć wielkiego dorobku naukowego, aby pchnąć cywilizację naprzód, bo w końcu poszukiwania odpowiedzi to forma rozwoju.

      Usuń
    5. Tak sobie myślę, że w rzeczywistości to my w ogóle o świecie, który nas otacza, mało co wiemy, nie tylko o fizyce samej w sobie. To praca na całe pokolenia, żeby zrozumieć wszystko dookoła nas. Jak to ujęto w jednej piosence "człowiek marzy, by zrozumieć każde ziarnko piasku". :)

      Usuń
  14. Hawkinga to ja zawsze pożeram za jednym zamachem. Uwielbiam jego książki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam wielki szacunek do niego jako do człowieka i do naukowca. Wybitny umysł XX wieku. Niestety nie miałam okazji jeszcze czytać żadnej jego książki, ale mam w planach sięgnąć po jego pozycje. Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie czekają jeszcze dwie, mam nadzieję, że uda mi się do nich usiąść jak najszybciej :)

      Usuń
  16. Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę. Bardzo lubię twórczość Hawkinga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny i da się go zrozumieć, jeśli już człowiek się skupi i uważnie czyta :)

      Usuń
  17. A ja Hawkinga jeszcze nie czytałam, ale ostatnio oglądałam "Teorię wszystkiego" i obiecałam sobie, że to nadrobię. Po Twojej recenzji chyba zacznę własnie od "Krótkich odpowiedzi..." i zobaczymy, jak mój nieścisły umysł to ogarnie ;)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu właśnie nie oglądałam i ciągle mi jakoś tak nie po drodze, ale obiecuję sobie cały czas, że w końcu nadrobię :D

      Usuń
  18. Słyszałam już o tej książce i uważam, że jest ona naprawdę wartościową pozycją, jednak ja nie do końca odnajduję się w takich książkach. Nie jest to mój dział tematyczne, bo jak słyszę już fizykę oraz kosmos, to przypomina mi się ten okropny i znienawidzony przeze mnie przedmiot szkolny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szkole też nienawidziłam fizyki, bo jestem od urodzenia humanistką, nie ścisłowcem. Dlatego wszystkie zadania z fizyki w domu robił za mnie tata, bo on ma zacięcie w tę stronę nauki. :D Nie zmienia to jednak faktu, że z wiekiem nabrałam chęci, by dowiedzieć się czegoś w tej dziedzinie nowego, tym bardziej, że to jest całkiem inna fizyka, niż ta uczona w szkołach z podręczników. :)

      Usuń
  19. Jak tylko zobaczyłam słowo fizyka od razu pomyślałam o książka nie dla mnie, ale po twojej recenzji stwierdziłam, że warto mieć ta książkę w domu.Nawet myśląc przyszłosciowo o dzieciach. Może, gdy będą mieli możliwość przeczytania tej książki fizyka będzie dla nich mniejszym koszmarem niż dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to zasługa naszego systemu edukacji i w wielu przypadkach nauczycieli, którzy nie potrafią odpowiednio zainteresować uczniów swoim przedmiotem. Gdyby mi wykładano fizykę tak, jak jest to zrobione w tej książce, to z całą pewnością bym się nią bardziej zainteresowała. :)

      Usuń
  20. To raczej książka dla mojego brata, który faktycznie lubi takie klimaty niż dla mnie ;) Wcisnę mu ją na święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Polecam również książki Michio Kaku. Jest profesorem fizyki. Prowadził cykl programów w Discovery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam i w wolnej chwili bardzo chętnie przeczytam. :)

      Usuń
  22. Od pewnego czasu przymierzam się do "Krótkiej historii czasu" Hawkinga. Postać niezwykła, przez co mam zamiar zapoznać się z całą jego twórczością. Mimo, że ogólnie za przedmiotami ścisłymi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie kocham nauk ścisłych, wolę humanistyczne, ale Hawking potrafił mnie w pewnym stopniu przekonać do fizyki, co uważam za spory sukces. ;)

      Usuń
  23. Oglądałam film "Teoria wszystkiego" i od tamtego czasu ciekawi mnie postać Hawkinga, jednak nie zdążyłam jeszcze sięgnąć po żadną z jego książek. Może czas okaże się łaskawy i za niedługo to zrobię.

    Z e-BOOKIEM POD RĘKĘ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. D filmu cały czas się zbieram - a propos, przedmowę do tej książki pisał też Eddie Redmayne, który grał Hawkinga w tym filmie. ;)

      Usuń
  24. W tym momencie choćby mnie kroili to nie sięgnę po tę książkę. Temat jest dla mnie zbyt ciężki. Właśnie zaczął mi się urlop, więc mam zamiar sięgać po lekkie książki :) najlepiej fantasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że czytanie tak mądrej książki na urlopie to niegłupia rzecz jednak, bo wtedy ma się świeższy umysł. ;)

      Usuń
  25. Bardzo sobie cenię tego wybitnego naukowca. Gdy jeszcze żył śledziłam na bieżąco jego FanPage, czytałam jego artykuły, zwłaszcza te, które mówiły o wizji przyszłości ludzkości. Niesamowicie mądry człowiek z bardzo wredną chorobą. Mimo to jeden z najsprawniejszych umysłów, jakie nosiła ziemia. Książka jeszcze przede mną. Po takiej rekomendacji na pewno nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że już go nie ma z nami, bo myślę sobie, że nie raz i nie dwa uradowałyby go odkrycia, które miały miejsce już po jego śmierci. Miłej lektury. :)

      Usuń

Publikowanie komentarza