Debiuty to jednak zło – recenzja "Przepowiedni Reinkaanyiuki. Więzi Płomienia" Kaliny Bobras
Ja się nigdy nie nauczę. Mówiłam tyle razy, że po debiuty więcej
nie sięgnę, a potem robię to samo. I co? I znowu zostałam
brutalnie sprowadzona na ziemię. A tak poważnie mówiąc, to po
książkę Kaliny Bobras sięgnęłam w ramach akcji Zew Zajdla (o,
tu możecie o niej poczytać), bo była na szerokiej liście
propozycji do nominacji – stwierdziłam, że na chybił trafił coś
z niej wybiorę i przeczytam, to może akurat zgłoszę, bo mi się
spodoba. A jak wyszło, to już się pewnie sami domyślacie...









