Czy świat po Apokalipsie można uratować? - recenzja "Komornika II. Rewers" Michała Gołkowskiego


Po tym, jak przeczytałam pierwszy tom Komornika, wpadłam w zachwyt (o czym zresztą możecie przeczytać tutaj) i rzuciłam się od razu na drugi tom. Nie mogłam się doczekać na kontynuację przygód Ezekiela Siódmego w świecie Po, szczególnie, że zagadka z pierwszej części wciąż nie została w pełni wyjaśniona. Ciekawi, czy drugi tom przypadł mi do gustu tak samo, jak pierwszy? To zapraszam do czytania.

Opowieść o tym, jak pewne oczy świat odczarowały – recenzja "Oczu urocznych" Marty Kisiel


Zaraz po przeczytaniu "Szaławiły" (moje zachwyty nad tym opowiadaniem możecie przeczytać tutaj) w moje ręce wpadły "Oczy uroczne" Marty Kisiel. Rzuciłam się na nie jak szalona, nie mogąc przegapić takiej okazji – Oda Kręciszewska już przy pierwszym spotkaniu skradła moje serce na równi z dawnymi mieszkańcami Lichotki i wręcz nie mogłam się doczekać, by móc znowu przeżyć z nią nowe przygody.

Krótka historia o tym, co się na pogorzelisku działo – recenzja "Szaławiły" Marty Kisiel


Mam kilku swoich ulubionych polskich autorów, ale chyba nikt i nic nie przebije mojej dzikiej miłości do Marty Kisiel i jej twórczości. Od momentu, kiedy w moje ręce trafiło jej Dożywocie (recenzja tutaj), czytam każdą książkę jej autorstwa i biorę je w ciemno. I jak do tej pory nie zawiodłam się ani razu. Co prawda premiera opowiadania Szaławiła miała miejsce już sporo czasu temu, a mi było ciągle nie po drodze, ale wreszcie usiadłam do lektury i... No cóż, zakochałam się jeszcze bardziej.

Czytelnicze podsumowanie lutego

Rany boskie, jak ten czas leci! Ani się obejrzałam, a tu już zaczął się marzec. Jeśli ten rok dalej mi tak szybko będzie upływał, to chyba nie zdążę się nawet zorientować, kiedy się skończy. Przy okazji powinnam Wam wszystkim podziękować – na blogu stuknęło mi 10 tysięcy wyświetleń. Szczerze Wam powiem, że w życiu nie spodziewałam się, że tak szybko się to stanie, ale bardzo Wam wszystkim za to dziękuję i liczę, że będziecie tu nadal zaglądać!

Ratując kraj, ile poświęcisz? – recenzja "Zwiastuna burzy" Bernarda Cornwella


Niemal zawsze, czytając serie, trochę boję się sięgnąć po kolejny tom, jeśli pierwszy bardzo mi się spodobał. Wynika to z tego, że niemal zawsze któraś kolejna część obniża loty, a w dodatku w sieci pokutuje twierdzenie o tzw. klątwie drugiego tomu, czyli przeświadczenie, że drugi tom zawsze będzie gorszy od tego pierwszego. Tym razem jednak sięgałam po drugą część Wojen Wikingów z dziwnym przekonaniem, że nie zawiodę się i, no cóż, miałam rację.

"Historia to czyny naszego życia. Kształtujemy je sami." - recenzja "Ucznia skrytobójcy" Robin Hobb


Fenomen niektórych książek polega na tym, że na przestrzeni lat są czytane przez kolejne pokolenia czytelników. Takie lektury absolutnie się nie starzeją, a wręcz przeciwnie – z roku na rok do grona ich fanów dołączają kolejni. Jednocześnie ich przesłanie jest ciągle tak samo uniwersalne i tak samo aktualne. Właśnie takie książki nazywamy potem klasykami literatury... I właśnie jednym z takich klasyków fantastyki jest Trylogia Skrytobójcy autorstwa Robin Hobb.

Meksykański demon doprowadzi każdego do szaleństwa – recenzja "Traumy" Grahama Mastertona


O Grahamie Mastertonie słyszałam już od dłuższego czasu jako o jednym z lepszych pisarzy horrorów, obok Stephena Kinga. Ponieważ poznanie twórczości Kinga już za mną, byłam też ciekawa na czym polega fenomen Mastertona. Jakoś przy okazji kolejnej wyprzedaży książek trafiła mi w ręce kieszonkowa wersja Traumy, która okazała się zawierać trzy opowiadania. Jeśli jesteście ciekawi, jak wypadło moje pierwsze spotkanie z twórczością Mastertona, to zapraszam do lektury.

Czytelnicze podsumowanie stycznia

Dopiero co pisałam podsumowanie zeszłego roku, a tu proszę, już zrobił się koniec stycznia i rozpoczął się luty. Ależ ten czas szybko leci w dobrym towarzystwie, szczególnie książkowym, co nie? Swoją drogą, zauważyłam, że takie czytelnicze podsumowania miesiąca są raczej normą na blogach, więc w tym roku postanowiłam i ja do nich dołączyć. W sumie jest to też dobre miejsce na stworzenie planu czytelniczego na przyszły miesiąc, co pomoże mi usystematyzować lektury, które czekają na stosie hańby do przeczytania. Zatem – zaczynajmy! :)