Moja relacja z horrorami ograniczała się do tej pory właściwie tylko do czytania powieści Stephena Kinga, jednak opis nowej książki Krzysztofa Zajasa zaciekawił mnie na tyle, że postanowiłam po nią sięgnąć. I chociaż nie umierałam z przerażenia w trakcie czytania, to absolutnie nie żałuję swojej decyzji.
Jeszcze w gimnazjum oglądałam w kinie Starą baśń. Czyli kiedy Słońce było bogiem. Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym wtedy również nie przeczytała książki Józefa Ignacego Kraszewskiego, na podstawie której powstała ta ekranizacja. Po prawie dwudziestu latach nic już praktycznie nie pamiętałam i z seansu, i z lektury, więc zachęcona akcją Wiktorii slavicbook w te wakacje sięgnęłam po raz kolejny po ten tytuł.