Wilcza godzina – Andrius Tapinas

Czasami lubię zastanowić się, co by było, gdyby... Na przykład, gdyby w XIX wieku, wieku pary, gdy nastąpiła rewolucja przemysłowa, świat rozwinąłby się jeszcze bardziej i para, jako paliwo, napędzałaby nasze urządzenia w domu i na zewnątrz do tej pory? Oczywiście, to czcze rozważania, ale moją ciekawość w takich momentach zaspokajają książki steampunkowe, jak pierwszy tom cyklu Miasta Pary i Kamienia Andriusa Tapinasa, czyli Wilcza godzina.

Recenzja pierwszego tomu cyklu Miasto Pary i Kamienia Andriusa Tapina Wilcza godzina.

"Wspomnienia Sherlocka Holmesa" – Arthur Conan Doyle

Moją relację ze zbiorami opowiadań można określić jako dość skomplikowaną. Z jednej strony bardzo lubię krótkie formy, a z drugiej zawsze mam po nich niedosyt. Na szczęście jestem w o tyle dobrej sytuacji, jeśli chodzi o przygody detektywa z Baker Street, że jeszcze kilka takich zbiorów przede mną, więc mam co czytać i czym się cieszyć.

Recenzja zbioru opowiadań o sławnym Angliku "Wspomnienia Sherlocka Holmesa" Arthura Conana Doyle'a.

Czytelnicze podsumowanie marca + nowości w biblioteczce

Tegoroczne święta wielkanocne kompletnie wybiły mnie z rytmu blogowania i dopiero teraz zorientowałam się, że: po pierwsze – dawno nic tu nie wstawiałam, po drugie – nie napisałam do tej pory podsumowania zeszłego miesiąca. Dlatego śpieszę nadrobić zaległości w jednym i drugim, czyli przedstawiam Wam krótki spis tego, co przeczytałam w marcu i co do mnie dotarło z nowości.

Podsumowanie przeczytanych i nowych książek z marca 2021 roku.

"Openminder. Tom I. Koty" – Magdalena Świerczek-Gryboś

Po raz pierwszy postanowiłam w zeszłym roku przeczytać wszystkie powieści nominowane do nagrody Zajdla. Prawie się udało, bo zabrakło mi czasu tylko na Dzieci burzy. Openminder to ostatnia z przeczytanych przeze mnie Zajdlowych pozycji, więc, nie przedłużając, chciałam Wam o niej skrobnąć słów kilka.

Recenzja powieści nominowanej do Nagrody Fandomu im. J. Zajdla 2019 "Openminder. Tom 1. Koty" Magdaleny Świerczek-Gryboś.

"SeeIT" - Jagna Rolska

Czasy pandemii wokół nas skłaniają do zastanowienia się, jak będzie wyglądał świat za 100 lat. Albo dwieście. I czy ludzkość wokół nas przetrwa w niezmienionym kształcie, czy jednak będziemy musieli przekształcić nieodwracalnie nasze społeczeństwa, by dostosować się do warunków dookoła nas?

Recenzja nominowanej do Nagrody Zajdla za 2019 rok powieści Jagny Rolskiej "SeeIT".

"Rytuał" – Greta Drawska

Małe miasteczko, gdzie, przynajmniej z pozoru, każdy każdego zna i wie o nim wszystko. Jednak pod z pozoru niemal idylliczną otoczką kryje się sporo tajemnic i sekretów, o których nie każdy chce mówić. Niepokój zakrada się do Piaseczna nad brzegiem jeziora Drawsko i kto wie, jakie kłopoty zwiastuje?

Recenzja pierwszego tomu serii kryminalnej Wanda Just i Piotr Dereń autorstwa Grety Drawskiej "Rytuał".

"Słowodzicielka" – Anna Szumacher

Wiecie, co to jest metajęzyk? Jeśli nie, to już spieszę z wyjaśnieniem – tak najogólniej mówiąc, metajęzyk to język służący do opisu innego języka. Upraszczając, można powiedzieć, że taka ortografia albo gramatyka są metajęzykami każdego języka. A spodziewaliście się, że może powstać metaksiążka, czyli książka o książce? Nie? No to przedstawiam Wam Słowodzicielkę od Anny Szumacher.

Recenzja powieści fantasy Słowodzicielka Anny Szumacher, wydawnictwo Dolnośląskie.

Hidra, Jord i Agni budzą się przy ognisku i są, delikatnie mówiąc, nieco zagubieni. Okazuje się bowiem, że są drużyną (to wiedzą), mają jakieś zadanie (tylko jakie?), ale brakuje im ważnej osoby – dowódcy, który zapodział się gdzieś w fabule. Cała trójka bohaterów postanawia zatem, że ich pierwszym celem będzie odnalezienie dowódcy, a potem zaczną zastanawiać się, co dalej. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, szczególnie, że fabuła wcale nie ma zamiaru być taka prosta.

Stanie na życiowych rozstajach przyjmuje czasami całkiem namacalną formę.

Tekst na okładce głosi, że historia jest podobna do Świata Dysku Terry'ego Pratchetta. Moim zdaniem – stwierdzenie sporo na wyrost, ale muszę przyznać, że Słowodzicielka to naprawdę niezła książka, przy której można spędzić miło czas i pośmiać się z perypetii bohaterów. Od samego początku zostajemy wrzuceni w środek wydarzeń, wraz z bohaterami poznajemy świat przedstawiony i prawa, jakimi się on rządzi. Nie mamy chwili na oddech, tylko pędzimy wraz z naszą trzyosobową drużyną w poszukiwaniu ich dowódcy – w końcu każda szanująca się grupa bohaterów musi mieć swojego przywódcę. Nie dość, że odkrywamy nowy świat, to nagle wpadamy do naszej rzeczywistości i spotykamy się twarzą w twarz z samą autorką powieści... A to zwiastuje kolejne problemy (w sumie to głównie dla samej autorki). Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że postaci świetnie zdają sobie sprawę, że są bohaterami książki, świetnie też rozumieją, co to jest fabuła i jakie zadanie mają w całej historii.

Krawędzie są magiczne. Kraina zakazanych czarów znajduje się na granicy rzeczy - zawsze tam, gdzie następuje ceremonia przejścia; nawet jeśli to ignorujemy lub nie jesteśmy tego świadomi.

Książka jest napisana lekkim i przyjemnym stylem. Autorka ma spore poczucie humoru, którym obdarowuje hojnie swoje postaci. Dowcip Anny Szumacher jest inteligentny i lekko absurdalny, dokładnie taki, jak lubię – trochę rzeczywiście zakrawa o poczucie humoru ze Świata Dysku, ale uważam, że autorka jeszcze powinna nad tym popracować. Akcja cały czas pędzi do przodu, nie pozwalając czytelnikowi nawet na chwilę odpoczynku, raz po raz mamy zwroty akcji i niespodziewane wydarzenia, dzięki czemu strony książki właściwie same się przewracają. Owszem, sporo tutaj przewidywalności, w końcu autorka ogrywa tutaj stare i świetnie znane motywy z fantastyki. Ostatecznie jest to jednak książka spod znaku magii i miecza, ale Szumacher bawi się tą konwencją i widać, że sprawia jej to sporo frajdy. Przypomina mi to poniekąd serię o Sadze, której pierwszy tom recenzowałam już jakiś czas temu – tam również autor bawił się fantastycznymi standardami książek, ale w nieco inny sposób.

Gdyby wiedziała, że twórczość literacka jest tak diabelnie niebezpiecznym i ryzykownym zajęciem, nigdy nie napisałaby ani słowa.

Jeśli macie ochotę na lekturę czegoś łatwego, lekkiego i przyjemnego, to śmiało sięgnijcie po Słowodzicielkę. To książka w sam raz na jeden weekend, pozwalająca się odprężyć i dostarczająca sporej dawki rozrywki. Uważam, że to naprawdę bardzo dobre otwarcie nowej serii i świetny pierwszy tom, i dlatego z całą pewnością sięgnę po kolejne, gdy tylko się ukażą na rynku. Zwłaszcza dlatego, że zakończenie jest tak mocnym cliffhangerem, że głowa mi pęka na samym myśl o nim i już tupię nogami na kontynuację.


Tytuł: Słowodzicielka

Autor: Anna Szumacher

Cykl: Słowodzicielka, tom I; seria Behemot

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Liczba stron: 301

Rok wydania: 2019
Recenzja powieści fantasy Słowodzicielka Anny Szumacher, wydawnictwo Dolnośląskie.

"Psychoza" – Robert Bloch

Najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie ma już tylko rosnąć – to zdanie zawsze kojarzy mi się z horrorami i thrillerami. Nic dziwnego, bo jest skróconą wersją tego, co powiedział Hitchock o filmach z tych gatunków. I nie bez powodu wspominam o tym genialnym reżyserze przy okazji recenzji Psychozy Roberta Blocha – to właśnie Hitchcock nakręcił znaną wszystkim ekranizację tej książki. A jak się przedstawia pierwowzór filmu?

Recenzja powieści Roberta Blocha, "Psychoza", pierwszy tom cyklu Psychoza.