Październikowy stos zakupowy cz. 1

Październikowy stos zakupowy cz. 1

Co prawda to już połowa listopada, a ja dopiero piszę o październiku, ale jakoś nie mogłam zabrać się do zebrania wszystkich książek zakupionych w zeszłym miesiącu. Trochę się tych pozycji nazbierało, a to tylko lista z autorami zagranicznymi! Szczerze mówiąc, zazwyczaj aż tyle zakupów nie robię, ale tym razem zaszalałam. Zatem zainteresowanych zapraszam do lektury o tym, co zagościło na moich półkach!
Barcelona, książki, zagadki... - recenzja "Cienia wiatru" Carlosa Ruiza Zafóna

Barcelona, książki, zagadki... - recenzja "Cienia wiatru" Carlosa Ruiza Zafóna

Przez długi czas obserwowałam fenomen „Cienia wiatru” w internecie i blogosferze książkowej, zastanawiając się, na czym właściwie on polega. Gdzie się nie obejrzałam, tam wszyscy wpadali w zachwyt nad tą powieścią i rozpływali się w samych superlatywach, jakby było to dzieło co najmniej stulecia, jeśli nie wszech czasów. Gdy sytuacja nieco się uspokoiła, sama sięgnęłam po „Cień wiatru”, mając ochotę się przekonać, czy i na mnie wywrze takie ogromne wrażenie, jak na innych. Sami zobaczcie poniżej, czy tak było faktycznie..


Witajcie w Sherwood! - recenzja "Ivanhoe" Waltera Scotta

Witajcie w Sherwood! - recenzja "Ivanhoe" Waltera Scotta

Pogoda nas ostatnimi czasy nie rozpieszcza - szaro, buro, ponuro i ciągle pada. Ale dla prawdziwego czytelnika to pogoda idealna! Nic, tylko zawinąć się w kocyk, zrobić gorącą kawę i rozkoszować się dobrą lekturą w zaciszu własnego domu. Dlatego zabieram Was dzisiaj w jeszcze bardziej deszczowe rejony - do Anglii, w której można spotkać pewnego sławnego łucznika i wziąć udział w turnieju rycerskim.
Zapraszam do czytania!

***


Jak uciec spod stryczka - recenzja "Złodzieja z szafotu"

Jak uciec spod stryczka - recenzja "Złodzieja z szafotu"

Wreszcie się udało. Będę szczera - bloga założyłam już ponad kilka miesięcy temu, ale cały czas coś było przeciwko temu, żebym napisała pierwszą notkę - a to praca, a to jakiś wyjazd, brak zdjęć, etc. I stąd wydłużenie czasu oczekiwania na oficjalne otwarcie tej mojej małej przystani.
Na początek, zanim przejdę do recenzji pierwszej książki, jaka ma tu zaszczyt trafić, chciałam podziękować dwóm osobom - Marcie, której to zasługą jest moje logo i nagłówek, za cierpliwość i wyrozumiałość, oraz za chęć pomocy i stworzenie przeuroczej wiewiórki. Oraz mojej najlepszej przyjaciółce, Pannie Kajce, która to wytrzymuje ze mną na co dzień oraz która namówiła mnie do założenia bloga, abym wreszcie oderwała się od szarości i przyziemności dnia codziennego. I to również ona pomaga mi tutaj przy zdjęciach. Także, moje drogie Panie, wielkie chapeau bas dla was!
Po tym wyjątkowo przydługim wstępie, zapraszam na pierwszą recenzję...

***

Copyright © 2014 Wiewiórka w okularach , Blogger