Zawisza. Czarne krzyże – Jacek Komuda

Sienkiewicz i Krzyżacy to zmora każdego ucznia na języku polskim. Trudny, niezrozumiały język, podniosły ton, rozciągnięta do granic akcja na dwa tomy... Przyznam rację tym, którzy twierdzą, że można się nad tym tytułem zanudzić na śmierć, chociaż sama bardzo tę powieść lubię. Jednak co by się stało, gdyby to książka o Zawiszy Czarnym znalazła się w kanonie lektur?

Recenzja pierwszego tomu cyklu historyczno-fantastycznego o Zawiszy - Zawisza. Czarne krzyże Jacka Komudy

Pora wracać do domu – recenzja "Samozwańca. Tom IV" Jacka Komudy


I tak oto kolejna wspaniała historia zatoczyła koło. Nadszedł czas, by w tomie czwartym Orłów na Kremlu pożegnać się z Jackiem Dydyńskim, stolnikowicem sanockim, i pozostałymi bohaterami polskiej wyprawy na Moskwę, która zakończyła się osadzeniem Dymitra Samozwańca na tronie. Czy czwarty tom był równie dobry jak pozostałe trzy? Cóż, to się zaraz okaże.

Moskiewska dola i niedola – recenzja "Samozwańca. Tom III" Jacka Komudy


Ostatnio odkryłam u siebie pewną słabość – jak już zacznę czytać jakąś serię, która mi wpadnie w oko, to czytam ją praktycznie od dechy do dechy. A że perypetie Jacka Dydyńskiego za naszymi wschodnimi granicami wybitnie przypadły mi do serca, to nic dziwnego, że po przeczytaniu tomu drugiego, od razu zasiadłam do lektury kolejnego. I po raz kolejny się nie zawiodłam!

Nie zawsze można wygrać – recenzja "Samozwańca. Tom II" Jacka Komudy


Ostatnio w przerwach między kolejnymi lekturami z działu fantastyka kontynuuję przygodę z Jackiem Dydyńskim i Dymitrem Samozwańcem w ich wyprawie na Moskwę. Drugi tom uniknął, na szczęście, sławetnej klątwy i swoim poziomem dorównał tomowi pierwszemu.

Ruszamy na Moskwę! - recenzja "Samozwańca. Tom I" Jacka Komudy


Ostatnio wybitnie wzięło mnie na lekturę powieści o XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. A że z polskich autorów, piszących o tych czasach, znam (oczywiście, oprócz Sienkiewicza) tylko Jacka Komudę, to nic dziwnego, że znowu sięgnęłam po jego książki. Tym razem wybór padł na czterotomową serię Orły na Kremlu, a jej pierwszy tom to Samozwaniec. Ciekawi, czy książka przypadła mi do gustu? To zapraszam do lektury.

Miłość do dziwki prowadzi na dno – recenzja "Banity" Jacka Komudy


Jacek Komuda to bezsprzecznie jeden z moich ulubionych polskich autorów, a obok Sienkiewicza ulubiony powieściopisarz, który fabułę swoich książek osadza w czasach Rzeczypospolitej szlacheckiej. Dlatego tytuły z akcją w tym okresie czytam chętnie i sięgam po nie bez zastanowienia, a ostatnio postawiłam sobie za cel nadrobienie wszystkich tytułów od tego pisarza. I tym oto sposobem trafił w moje ręce Banita o Jacku Dydyńskim.

Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie – recenzja "Warchołów i pijanic" Jacka Komudy

Jacek Komuda niemal przebojem wdarł się na moją prywatną listę ulubionych autorów książek historycznych. I chociaż szczerze nie znoszę tego (uwaga, mały spojler!), że wszystko w jego powieściach kończy się źle, a w dodatku w większości są to zbiory opowiadań, to i tak rzucam się od razu do księgarni na wieść o premierze nowej książki tego autora. Dlatego też z ogromną ciekawością sięgnęłam po Warchoły i pijanice, nie mogąc się doczekać, czym tym razem uraczy mnie pan Jacek.

"Nie patrz zbyt często w lustro, bo zobaczysz diabła..." - recenzja "Opowieści z Dzikich Pól" Jacka Komudy

Historia zawsze mnie intrygowała. Począwszy od czasów starożytnych, przez średniowiecze, historię nowożytną aż tak, do mniej więcej, końca II wojny światowej (im nowsze czasy, tym mniej się tym interesuję). Z historii Polski szczególnym sentymentem darzę XVI – XVII wiek, czyli złote czasy Rzeczypospolitej Obojga Narodów, szlacheckiej. Jeśli mam się szczerze przyznać, co było tego początkiem, to chyba lektura Trylogii Sienkiewicza, którą przeczytałam łącznie pięć razy. Dlatego z ogromną chęcią sięgnęłam po Opowieści z Dzikich Pól Jacka Komudy, znanego pisarza, który większość swoich powieści osadza właśnie w tej, tak bliskiej mojemu sercu, epoce.