Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI – David Grann

Nie od dziś wiadomo, że człowiek w imię chciwości i własnych korzyści jest gotów posunąć się do największego świństwa i największej zbrodni. Mieliśmy tego przykłady i w Europie, ale i Ameryka Północna nie jest wcale lepsza. A historia plemienia Osagów i tego, co ich spotkało, jest nader dosadnym przykładem na to, jak podli potrafimy być wobec bliźnich.

Czas krwawego księżyca - David Grann okładka

Cień utraconego świata – James Islington

Są debiuty dobre i są debiuty złe. Są takie, o których zaraz zapominamy i takie, które siedzą nam w głowie przez dłuższy czas. Zazwyczaj mam szczęście natykać się na takie, które są w najlepszym razie po prostu nijakie. Na szczęście Cień utraconego świata chyba przełamał tę klątwę.

Recenzja pierwszego tomu Trylogii Licaniusa Cień utraconego świata Jamesa Islingtona, wydawnictwo Fabryka Słów.

Głodne Słońce. Ołtarz i Krew – Wojciech Zembaty

Ameryki Środkowa i Południowa to wciąż krainy, które swoją tajemniczością przyciągają do siebie badaczy, naukowców i literatów. To obszary, których wszystkich tajemnic nadal nie poznaliśmy, a przez to kuszą one nas w dwójnasób. Dlatego są tak znakomitym miejscem do osadzenia w nich fikcji literackiej, szczególnie tej fantastycznej...

Recenzja drugiego tomu dylogii Głodne Słońce - Głodne Słońce. Ołtarz i Krew Wojciecha Zembatego wydawnictwo Powergraph

Czytelnicze podsumowanie czerwca + nowości w biblioteczce

 Nawet nie wiem kiedy to się stało, a zrobiła się już połowa lipca. Upały mnie wykańczają, o gwałtownych zmianach pogody nie wspominając, więc łapię opóźnienie z całym życiem i totalnie kuwety nie ogarniam ostatnio. W końcu jednak udało mi się wziąć w garść i oto jest – skromne podsumowanie czerwca.

Podsumowanie czytelnicze czerwca 2021 oraz nowości w biblioteczce.

Rewizor – Mikołaj Gogol

Jest taka teoria, że klasyka literatury to książki, które każdy powinien znać, ale nikt nie chce czytać. Chyba trochę w tym prawdy jest, bo rzadko kiedy czytelnicy sięgają po tego typu tytuły – wyjątkiem są ci, którzy są do tego zmuszeni np. przez studia czy w szkole, gdy są one lekturami. A jak to z przymusem czytania lektur jest, wszyscy dobrze wiemy. Ja sama rzadko sięgam po te klasyki, ale czasami skuszę się na pojedyncze tytuły i tak mój wybór padł na Rewizora Mikołaja Gogola.


Recenzja dramatu Mikołaja Gogola Rewizor.

Prowadź swój pług przez kości umarłych – Olga Tokarczuk

Uważam, że w życiu człowieka są takie książki, po które należy sięgnąć. A przynajmniej wypada, jakkolwiek by ktoś twierdził inaczej. I za takie właśnie uważam tytuły, które wychodzą spod pióra naszej Noblistki, Olgi Tokarczuk. Kiedyś, bardzo dawno temu, czytałam jej Prawiek i inne czasy, z którego (przyznaję się bez bicia) już nic nie pamiętam, dlatego teraz zdecydowałam się na sięgnięcie po inną pozycję – Prowadź swój pług przez kości umarłych.


Recenzja powieści Olgi Tokarczuk Prowadź swój pług przez kości umarłych.

Głodne Słońce. Dymiące zwierciadło – Wojciech Zembaty

Zarówno w naszej, jak i zagranicznej fantastyce epoki europejskiego średniowiecza i renesansu zostały już wyeksploatowane chyba do granic możliwości. Z naciskiem na pochodzenie europejskie materiału źródłowego. Dlatego wielkie zaciekawienie wzbudziła we mnie dylogia Wojciecha Zembatego, która została osadzona w świecie Ameryki Południowej i oparta o kulturę quasi Inków i Majów.

Recenzja pierwszego tomu dylogii Wojciecha Zembatego Głodne Słońce. Dymiące zwierciadło wyd. Powergraph

Popiół i kurz – Jarosław Grzędowicz

Na pewno każdy z was chociaż raz w życiu zastanawiał się, co jest po drugiej stronie. A jeśli jest tam coś, co nie jest ani niebem, ani piekłem, ani czyśćcem? Coś pomiędzy? No cóż, odpowiedzi na pewno nie poznamy, ale wodze wyobraźni zawsze można popuścić. I tak też zrobił Jarosław Grzędowicz w swojej nagrodzonej Zajdlem za 2006 rok książce Popiół i kurz.

Recenzja powieści fantasty Jarosława Grzędowicza Popiół i kurz.