Spalić wiedźmę - Magdalena Kubasiewicz
Stare przysłowie głosi, że każdy musiał od czegoś zacząć. A że od jakiegoś czasu Magdalena Kubasiewicz stała się jedną z moich ulubionych pisarek fantasy, to sięgnęłam po jej debiut, czyli Spalić wiedźmę. Nie ukrywam, że byłam zaciekawiona, czy ta książka będzie bardzo odstawać od późniejszej twórczości autorki.
Trafiamy do Królestwa Polanii, jednego z największych magicznych państw na świecie, i do jej stolicy, Krakowa. Śledzimy tam losy Pierwszej Czarownicy Polanii, Sary Weroniki Sokolskiej, zwanej Saniką. Od razu zaznaczę za autorką, że kolejność czytania książek o Sarze jest dowolna – można, tak jak ja, zacząć od Spalić wiedźmę, czyli według kolejności wydania. Można też czytać według kolejności wydarzeń, wówczas będzie to drugi tom, a wcześniej czytelnik powinien zapoznać się z Przeminęło z wiedźmą. Obie kolejności pozwalają na zrozumienie wydarzeń przedstawionych w Spalić wiedźmę, aczkolwiek miałam wrażenie, że przy odwołaniach do przeszłości Sokolskiej coś mi umyka, więc rekomendowałabym jednak czytanie od Przeminęło z wiedźmą.
Czarownice się nie spóźniają. To inni przychodzą za wcześnie.
To, czym ta seria zaskarbiła sobie moją sympatię, to przede wszystkim charakterna bohaterka. Sary Sokolskiej niemal nie sposób przestraszyć, jest odważna i butna. Nie umie przyznać się do porażki, prosić o pomoc. Jest wredna, arogancka, pyskata, o wszystkim i wszystkich ma swoje zdanie, i zawsze chadza własnymi ścieżkami. Nie zależy jej na niczyjej sympatii, a zdanie innych o sobie ma w bardzo głębokim poważaniu, liczy się dla niej tylko to, by dali jej wykonywać w spokoju jej robotę. Wydawać by się mogło, że to mało sympatyczna bohaterka, a jednak Magdalena Kubasiewicz tak potrafiła ją przedstawić, że wzbudza w czytelniku pozytywne uczucia. Bo oprócz tego wszystkiego, Sokolska potrafi też kochać – kocha Kraków, swoje miasto, na swój dziwny, nieco pokrętny sposób, ale jest gotowa dla stolicy Polanii wiele poświęcić, włącznie z własnym życiem. Swoim charakterem Sara przypomina mi późniejszą bohaterkę stworzoną przez Magdalenę Kubasiewicz, czyli Jagodę Wilczek – jedna i druga na pierwszy rzut oka są mało sympatyczne i obie myślą przede wszystkim o sobie, a dopiero potem o wszystkich innych, ale przy bliższym poznaniu obie zyskują.
Tak łatwo manipulować głupcami, którzy kochają. [...] Tak łatwo kupić tych, którzy pragną.
Drugim ogromnym plusem książki są legendy krakowskie, przekształcone na potrzeby fabuły, oraz nawiązania do mitologii słowiańskiej. Sama mi się gęba uśmiechała, gdy czytałam o Smoku Wawelskim który przeżył podstęp Dratewki i żyje pod Wawelem. Albo o lustrze Mistrza Twardowskiego. Poznałam przy okazji też legendy, których wcześniej nie znałam, jak chociażby tą o dwóch braciach czy o gołębiach z krakowskiego rynku. Książka, która pozornie miała być dla mnie tylko lekką rozrywką, dostarczyła mi jeszcze dodatkowej wiedzy, więc czegóż mogłabym chcieć więcej?
Czasem, jeśli nie widział jej dłużej niż kilkanaście godzin, zapominał, że Sary przywołać się do porządku nie da, bo porządna nigdy nie była, wstydu nie znała, a moralność uważała za paskudną chorobę z Afryki.
Spalić wiedźmę to nie literatura, która odmieni wasze życie, ale kawał solidnie napisanej urban fantasy. Jak na debiut, to naprawdę nie mam się do czego przyczepić, choćbym chciała. Nowa redakcja i poprawionych kilka scen przez autorkę robią robotę, bo książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Za drobny minus poczytałabym tylko to, że prolog był dla mnie trochę z czapy i myślę, że wprowadzona w nim postać Mareny mogła mieć swoje wejście w innym momencie historii, ale to taka drobnostka, że nie rzutuje na całą książkę.
Nie ma bardziej tchórzliwej broni niż trucizna.
Magdalena Kubasiewicz potrafi stworzyć powieść o rewelacyjnym klimacie i świetnych bohaterach, w którą czytelnik wsiąka strona po stronie. To książka do przeczytania na jeden wieczór i aż żal ściska serce po ostatniej stronie, że jest ich tak mało. Gorąco polecam ją fanom urban fantasy i miłośnikom słowiańskich nut w literaturze. Na mnie czekają jeszcze dwa tomy historii o Sanice, których lektury nie mogę się doczekać, a wam zalecam nadrabianie zaległości, jeśli jeszcze nie spotkaliście Pierwszej Czarownicy.
Wszystkie cytaty pochodzą z książki Spalić wiedźmę Magdaleny Kubasiewicz.
.png)

.png)




Komentarze
Prześlij komentarz