Klątwa siódmej córki - Aleksandra Seliga

Nie wiem, czy na mapie Polski istnieje równie piękny i fascynujący region jak Karkonosze. Krążące tam legendy, głównie o Duchu Gór, Karkonoszu, tworzą tajemniczą atmosferę i dodają uroku i tak już magicznym górom. Dlatego wcale mnie nie dziwi, że Aleksandra Seliga postanowiła osadzić w tym regionie fabułę swojej nowej książki, Klątwy siódmej córki.

Klątwa siódmej córki - Aleksandra Seliga

Naprawdę bardzo żałuję, że nie ma więcej autorów, którzy osadzaliby fabułę swoich książek fantastyki w XIX wieku. Aleksandra Seliga ma wręcz niesamowity talent w oddawaniu ówczesnego romantyzmu, tej ludowości kłócącej się z rozumem, zafascynowania bogatych naturą i wciąż żywej wiary w to, co nadprzyrodzone, wśród biedniejszej warstwy ludności. Jej powieść jest przepełniona duchem romantyzmu, jakbyśmy czytali uwspółcześnionego Mickiewicza, a jednocześnie tak żywa i tak bliska czytelnikowi XXI wieku, że powstaje z tego istny majstersztyk.

Karkonosze od lat przyjmowały wszystkich, stając się wrzącym tyglem pełnym różnych narodów, zwyczajów, tradycji, religii i języków. Jedno chyba tylko łączyło ich wszystkich - głęboka wiara w Ducha Gór.

W Klątwie siódmej córki śledzimy losy Bronki Rzepiórówny, tytułowej siódmej córki. Wszystkie kobiety z tego rodu były laborantkami, czyli potrafiły leczyć za pomocą ziół, przyjmowały porody we wsi, ale też znały czary i działały pod pieczą Ducha Gór. I właśnie Karkonosz jest drugą, chociaż biorącą rzadko bezpośredni udział w wydarzeniach, ale równie ważną jak Bronka, postacią w tej książce. Rzepiórówna musi go znaleźć, gdyż jako siódma córka została przeklęta i co noc zmienia się w zmorę, wysysającą z ludzi siły witalne. Tylko Liczyrzepa, Karkonosz, może pomóc jej zdjąć tę klątwę i powrócić do normalnego życia i do wioski, z której została wygnana.

Wiosna stanowiła wyjątkowo niebezpieczny czas na poród. Babcia tłumaczyła, że demony wodne dokazują teraz jak w żadnej innej porze roku, nocami kręcąc się rozwścieczone pod oknem. Szczególnie rusałki i mamuny - pierwsze dlatego, że zazdrościły żywym kobietom ich losu, a drugie, ponieważ ich własne dzieci były pokraczne i głupie.

Sama postać Ducha Gór jest ciekawa. Legendy o nim mają swoje początki w średniowieczu, kiedy to był uosobieniem sił przyrody powiązanych z kultem Świętowita. Potem, w okresie chrystianizacji, próbowano go połączyć ze świętym Witem, któremu w tym rejonie składano ofiary z czarnych kogutów. W XIX wieku, gdy toczy się akcja powieści, był traktowany jako demon albo zły duch, który zawalał kopalnie w Karkonoszach, zazdrosny o to, że wydobywano tam jego skarby. Wodził też na zgubę turystów, rozsierdzony coraz większą ilością ludzi, którzy zwiedzali ten region i tępili w polowaniach zwierzynę. A jednocześnie wśród ludu był traktowany z czcią i szacunkiem, jako opiekun gór i tamtejszej natury.

Czas po porodzie jest szczególny, dziecinko. Matka wraz z dzieckiem wciąż przebywają w Pomiędzy, gdzieś między nami a zaświatami. Dlatego ich dotyk mógłby przekląć sprzęt, który służy nam do przyrządzania posiłków. Wkrótce jednak na dobre powrócą oboje do świata ludzi i staną się częścią naszej gromady.

Aleksandra Seliga świetnie też przedstawia sytuację demograficzną w tamtym rejonie. Karkonosze były wówczas istnym tyglem, w którym mieszały się różne narody i grupy etniczne: Niemcy, Czesi, Polacy czy tajemniczy Walończycy. Ci ostatni byli wędrowną grupą, która poszukiwała złóż minerałów i rud, czczącą Ducha Gór. Wydobywali te dobra kopalne, ale nigdy chciwie, zawsze z poszanowaniem tego, że należą one do Karkonosza. Postaci w książce mówią głównie mieszanką języka polskiego i niemieckiego, nazwy geograficzne są niemieckie, ale czasem zdarzają się wtrącenia z czeskiego, w zależności od mówiącego. To nadaje powieści autentyczności i sprawia, że łatwiej zapamiętujemy bohaterów.

Stare porzekadło mówiło bowiem, że na każdą ludzką chorobę gdzieś w przyrodzie znajduje się remedium, a na każdą truciznę - antidotum. Trzeba było jeno umieć je znaleźć.

Ludowość w Klątwie siódmej córki aż kipi. Począwszy od głównej postaci, jaką jest Duch Gór, spotykamy tu również zmorę, domowika, Leśną Babę, diabły – w tym Borutę i Stadnickiego – rusałki, utopce i cały zastęp innych stworzeń znanych nam z baśni i legend. Nie są one bytami z innego świata, ale żyją równolegle do ludzi, uzupełniając ich realny świat swoją nadprzyrodzoną egzystencją. Autorka zręcznie przemyca w swojej powieści wierzenia i obyczaje dotyczące tych postaci, jak chociażby to, by domowikowi zawsze zostawiać miseczkę z jedzeniem. Ta ludowość i magia skradły całkowicie moje serce.

Może jednak uroda nie jest darem, ale przekleństwem.

Niecierpliwie wyczekuję kolejnego tomu tej serii. Aleksandra Seliga stworzyła powieść magiczną, pełną żywych postaci, które czytelnik lubi od pierwszej strony. Przeplatająca się magia i rzeczywistość tworzą specyficzną atmosferę, w której chętnie się zanurzamy. A jeśli po lekturze nie dość wam będzie Ducha Gór, to zajrzyjcie do Karpacza i tamtejszych Karkonoskich Tajemnic, gdzie byłam kilka lat temu i które to miejsce gorąco polecam.

Wszystkie cytaty pochodzą z książki Klątwa siódmej córki Aleksandry Seligi.


Pięć na pięć żołędzi
Tytuł: Klątwa siódmej córki

Autor: Aleksandra Seliga

Cykl: Duch Gór, tom I

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Liczba stron: 344

Data premiery: 22.04.2026

ISBN: 9788384174609
Klątwa siódmej córki - Aleksandra Seliga

Komentarze