Pieśń srebrzysta, płomień nocy - Amélie Wen Zhao

Odnoszę wrażenie, że ostatnie lata to wielki triumf azjatyckiej fantastyki na naszym rynku. Wystarczy wspomnieć tytuły wydawane przez wydawnictwo Vesper, jak Miecz Kaigenu W. L. Wang, czy te od Fabryki Słów (chociażby Ta, która stała się słońcem autorstwa Shelley Parker Chan). Zatem nic dziwnego, że i Dom Wydawniczy Rebis postanowił dołączyć do tego grona i po wydaniu trylogii Dziedzictwo Krwi Amélie Wen Zhao, zdecydował się wypuścić na nasz rynek dylogię Pieśń Ostatniego Królestwa.

Pieśń srebrzysta, płomień nocy - Amélie Wen Zhao

Autorka przenosi nas do kraju Hin, który został podbity przez wrogich Elantian. Śledzimy tam perypetie dwójki bohaterów: młodej Lan i Zena, praktyka. Oboje pochodzą z podbitego narodu i usiłują przetrwać w niesprzyjającym świecie. Lan próbuje odkryć tajemnicę dziwnej, widocznej tylko dla niej blizny na nadgarstku, którą zostawiła jej umierająca matka. Natomiast Zen stara się zdobyć tajemnice okupantów, by móc z czasem przeciwstawić im siłę narodu Hin. Ich ścieżki, na skutek okoliczności, przecinają się w portowym mieście Haak'gong, i prowadzą ich ku nieuchronnemu przeznaczeniu.

W podbitym państwie, żeby wygrać, trzeba przede wszystkim przetrwać.

Fabuła powieści jest bardzo rozbudowana. Autorka od pierwszych stron rzuca czytelnika w wir zdarzeń. Bohaterowie często odwołują się do wyimaginowanej historii Hin. Na szczęście na początku książki mamy chronologiczny spis wydarzeń, sięgający aż do odległej Ery Walczących Klanów, znanej już tylko z legend i podań. Amélie Wen Zhao pełnymi garściami czerpie z chińskiej mitologii i historii – Elantianie to personifikacja ludów, które okupowały Chiny, zakazując używania tamtejszego języka i kultywowania zwyczajów; praktykowana przez Zena i jego nauczycieli magia to odwołanie do tradycyjnych chińskich nauk o energii qi, yin i yang oraz przepływie qi między żywiołami. Z całą pewnością jest tego dużo więcej, niestety, moja znajomość historii i mitologii tego regionu jest niewystarczająca, by znaleźć wszystkie tego typu odniesienia. Trzeba jednak przyznać, że tym sposobem nie tylko śledzimy wciągającą fabułę, ale również, przy odrobinie wysiłku, możemy nauczyć się czegoś o Chinach.

Yin i yang - dwie strony wszelkiej qi, awers i rewers monety, która wciąż się obraca, gdy jedno przechodzi w drugie w nieustanym cyklu równowagi. Ciepło w chłód, światło w mrok... a życie w śmierć.

Jak już wspomniałam, fabułę śledzimy poprzez wydarzenia dotyczące Zena i Lan. Moim największym problemem z główną bohaterką było to, że jak na osiemnastoletnią dziewczynę zachowywała się czasami, jakby miała lat dwanaście. Na ogół była odpowiedzialną i myślącą osobą, ale zdarzało jej się odpyskować tak, że można było odnieść wrażenie, że odjęto jej nagle kilka lat. Lan nosi w sobie wielką traumę od czasu, gdy w wieku sześciu lat widziała, jak elantiański mag zabija jej matkę. Niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa, a jej jedynym pragnieniem jest poznanie powodu, dla którego matka zostawiła jej tajemniczą pieczęć na nadgarstku. Lan pragnie posiąść moc, która pozwoli jej już nigdy nie poczuć się bezbronną i umożliwi jej obronę słabszych od siebie. Natomiast Zen, będący w zbliżonym wieku do Lan, jest praktykiem – jednym z niewielu pozostałych przy życiu czarodziejów Ostatniego Królestwa. Chłopak jest dużo poważniejszy, bardziej odpowiedzialny od Lan, i ze wszystkich sił stara się żyć zgodnie z naukami swoich nauczycieli, jakie pobierał w Szkole Białych Sosen. W jego sercu tkwi jednak wspomnienie tego, co stało się z jego klanem i czyim potomkiem jest, a także paktu, który zawarł jako mały chłopiec i od którego nie może się uwolnić. I Lan, i Zen pragną oswobodzić swój kraj od Elantian, ale oboje dążą do tego różnymi ścieżkami. Lan pojmuje, że wielka moc może sprowadzić człowieka na drogę występku i przekreślić jego dobre intencje, i że czasami sięgnięcie po tę moc może doprowadzić do tragedii. Zen zaś po latach wyrzeczeń postanawia, że czas skończyć z ograniczeniami, które nieustannie pętają jego zdolności, i że nastał moment, by sięgnąć po moc, dzięki której będzie potężniejszy niż dotychczas.

Żyjesz dla tych, których utraciłaś. Niesiesz dalej ich dziedzictwo. Elantianie zniszczyli wszystko, co stanowiło korzenie naszego królestwa: kulturę, kształcenie, rodziny i zasady. Chcą nas rzucić na kolana, ukorzyć tak, byśmy już nigdy nie podnieśli głów. Lecz nie wiedzą, że póki żyjemy, niesiemy w sobie wszystko to, co oni zniszczyli. I to jest nasze zwycięstwo. To jest nasz bunt.

Amélie Wen Zhao prowadzi nas przez świat przesycony magią. System magiczny oparty o tworzenie Pieczęci, wierzenie w przepływ energii qi i równowagę między yin a yang jest skonstruowany w spójny i logiczny sposób. W dużej mierze opiera się on o nauki chińskie, co tylko go uatrakcyjnia. W tym świecie obecność demonów jest czymś całkowicie naturalnym. W kontrze do hińskiej magii opartej na energii i żywiołach, Elantianie władają magią metalu. I, jak to zdobywcy mają w zwyczaju wobec podbitego ludu, uważają lud Hin za gorszych od siebie, ich magię za słabą, a kulturę za nic niewartą. O tym wszystkim autorka pisze w sposób niemal liryczny, świetnie operując słowem. W dodatku fantastycznie buduje atmosferę, a napięcie i punkty zwrotne w fabule są równomiernie rozłożone. Nawet wątek miłosny między głównymi bohaterami, bez którego nie mogło się obyć, jest skonstruowany w sposób logiczny i rozwija się stopniowo, od przyjaźni do czegoś głębszego bez zbędnego melodramatyzmu.

O tym, jak wykorzystać miecz, może decydować ten, kto nim włada, lecz jeśli zabierze się broń, ani łaskawy, ani okrutny wojownik nie zada już nikomu ran.

Jak na powieść Young Adult Pieśń srebrzysta, płomień nocy jest napisana bardzo dojrzale. Bohaterowie myślą, nie działają nielogicznie, a całość jest świetnie przemyślana. Jako pierwszy tom, wprowadza czytelnika w świat przedstawiony bardzo dokładnie, nie szczędząc mu szczegółów, które co prawda wymagają skupienia przy lekturze, ale autorka wynagradza to barwnymi postaciami i opowieścią o mocy, odpowiedzialności i przeznaczeniu, która na długo zapada w pamięć.

Wszystkie cytaty pochodzą z książki Pieśń srebrzysta, płomień nocy Amélie Wen Zhao.


Pięć na pięć żołędzi
Tytuł: Pieśń srebrzysta, płomień nocy

Tytuł oryginału: Song of Silver, Flame Like Night

Autor: Amélie Wen Zhao

Tłumaczenie: Marta Smulewska

Cykl: Pieśń Ostatniego Królestwa, tom I

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Liczba stron: 464

Data premiery: 22.10.2024

ISBN: 9788383381879
Pieśń srebrzysta, płomień nocy - Amélie Wen Zhao

Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem:

Dom Wydawniczy Rebis

Komentarze