Psy gończe - Joanna Ufnalska
Kryminały retro to nie do końca moja branża, ale ufam wydawnictwu PulpBooks na tyle, że postanowiłam się skusić na lekturę Psów gończych Joanny Ufnalskiej. Dostałam kawał solidnej rozrywki i kryminalnej intrygi z dodatkiem Łodzi z okresu międzywojnia.
Obserwujemy śledztwo prowadzone przez Jakuba Gajcera, komisarza wydziału śledczego łódzkiej policji, w sprawie śmierci księdza. Jak się okazuje w toku dochodzenia, z tą sprawą zazębiają się też dziwne zniknięcia dzieci z łódzkich ochronek. Śledztwa proste nie są, tropy mylą, a na dodatek w tle przewija się wojna trzech wywiadów: niemieckiego, rosyjskiego i polskiego.
Mocną stroną tej powieści jest jej klimat. Joanna Ufnalska fantastycznie oddaje początki II Rzeczypospolitej ledwo kilka lat po jej utworzeniu. Raczkujący antysemityzm, traumy wojenne po I wojnie światowej, niepewność jutra, bezsilność wobec zniszczeń dokonanych nie tylko na zabudowaniach, ale i w ludzkich duszach, to wszystko splata się w obraz Polski początku lat 20. XX wieku. Do tego duszny, beznadziejny i niepokojący klimat robotniczej Łodzi, wypełnionej dymem z fabryk i smutnymi twarzami prządek. Ciężar atmosfery jest wręcz namacalny i wywołuje w czytelniku przygnębienie. Autorka z ogromną dbałością przedstawia nam detale łódzkiej zabudowy, a śledzenie drogi bohaterów przez miasto jest naprawdę fascynującą wycieczką. Dodatkowo Joanna Ufnalska zadbała też o przedstawienie zróżnicowania społecznego miasta – poczynając od prostytutek i biednych robotników fabrycznych, przez zwykłych mieszkańców, jak Gajcer czy jego koledzy z komisariatu, aż po bogate rodziny mieszczańskie, zatrudniające służbę. Widać tu solidny research, jaki musiała przeprowadzić autorka, by dopilnować tylu szczegółów.
Jak ktoś nie żyje czterdzieści lat, Kuba, to chyba ludzie dali sobie już z tym radę [...] no z wyjątkiem Jezusa, wy to ciągle rozpamiętujecie.
Joanna Ufnalska zadbała też o bohaterów. Wszyscy oni to postaci wielowymiarowe, niebanalne, o zindywidualizowanych charakterach. Jakub momentami jest trochę nieporadny i pogubiony w życiu (jak podręcznikowy facet nie potrafi nawet jajecznicy zrobić), a na dokładkę jest beznadziejnie zakochany w swojej żonie, Zosi, przy której jest pantoflarzem z krwi i kości. Przy tym wszystkim jest bardzo dobrym śledczym. Ma łeb na karku i umie myśleć logicznie, ale jednocześnie w wielu momentach kieruje się empatią wobec ludzi, a nie tylko suchymi przepisami. Bohaterów jest sporo i czasami gubiłam się, o kim mowa, szczególnie gdy mieli podobne nazwiska (notorycznie myliłam Webera z Wagnerem). W ogólnym rozrachunku jednak nie jest zbyt trudno się połapać kto jest kim i jaką funkcję pełni w powieści.
Z minusów, jakie znalazłam w książce, to na pewno wątek wojny wywiadów. W tej części wydawał mi się przyklejony na siłę i nie bardzo związany z główną osią fabularną. Piszę w tej części, ponieważ już zaczęłam czytać drugi tom tej historii i tutaj sprawa szpiegów rosyjskich i polskich staje się motywem przewodnim opowieści. Drugim problemem tej książki jest akcja. Momentami fabuła traciła tempo, historia stawała się przegadana, a scena lub bohaterowie zbyt szeroko opisywani. Przez to trudniej było się wgryźć w całą opowieść, ale gdy już się do tego przywyknie, to można czerpać przyjemność z lektury pełnymi garściami.
Byłam szczerze zaskoczona, gdy zorientowałam się, że Psy gończe to debiut autorki. Jak na pierwszą powieść, to wyszło naprawdę dobrze. Solidnie przemyślana historia z dobrze zaplanowaną intrygą i zręcznie podrzucane błędne tropy tworzą bardzo dobry kryminał. Do tego mamy świetnie przedstawione realia epoki, co w sumie daje solidny kryminał retro. Jeśli druga część będzie jeszcze lepsza, to będę pod naprawdę ogromnym wrażeniem.
Wszystkie cytaty pochodzą z książki Psy gończe Joanny Ufnalskiej.
.png)

.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz