Tajemnicza wyspa i zabawa w Boga – recenzja "Wyspy doktora Moreau" H. G. Wellsa

Człowiek zawsze chciał panować nad światem, nad jego florą i fauną. I konsekwentnie robi wszystko, by otaczające go środowisko sobie podporządkować. Jednocześnie też ingeruje w żywe organizmy, by zmieniały się tak, jak tego chce, by tworzyć nowe gatunki i by ewolucja postępowała w tym kierunku, jaki on jej wyznacza. Jednak czy to wszystko może się dobrze skończyć?

Edward Pendrick jako jedyny przeżył katastrofę swojego okrętu. Podejmuje go inny statek, na którym płynie również ekscentryczny naukowiec, doktor Moreau, i jego pomocnik, Montgomery. Wraz z nim Pendrick zostaje wysadzony na wyspie, która jest własnością uczonego, i na której zamieszkuje tylko on z Montgomerym i swoimi zwierzakami. Edward jednak szybko się orientuje, że zwierzęta, które widzi na wysepce, nie są do końca normalne, a i Moreau wydaje się być nie do końca zrównoważony psychicznie. Eksperymenty, które prowadzi, sprawiają, że jedyne, o czym marzy rozbitek, to ucieczka z tego chorego miejsca na myśl, o którym jeży się włos na głowie. Szczególnie że wypadki na wyspie przybierają coraz gorszy obrót...

- Powtarzam, to był przypadek. - przerwał mi Mongtomery. - Jak wszystko w ludzkim życiu. Tylko durnie tego nie widzą.

Wydawnictwo Vesper wie, jak zadowolić swoich czytelników. Wydanie Wyspy doktora Moreau to istny majstersztyk – twarda oprawa, która cieszy oko, i równie dobre ilustracje z 1900 roku wewnątrz, które tylko podkreślają wydarzenia z fabuły powieści. Na dodatek całość została opatrzona posłowiem doktora Mirosława Gołuńskiego, który świetnie podsumowuje całe przesłanie tej historii i pozwala jeszcze lepiej ją zrozumieć.

Z kolei prześladowało mnie uczucie, iż nie jestem rozumną istotą ludzką, ale zwierzęciem, które na skutek osobliwego zaburzenia mózgu błąka się samotnie. [...]

Ta niewielka objętościowo książka, która liczy sobie już ponad 120 lat, nic a nic się nie zestarzała. Autor pod osłoną historii o szalonym naukowcu, zastanawia się nad tym, jak dalece człowiek może ingerować w organizmy żywe, w jakim stopniu możemy i powinniśmy bawić się w Boga. W obliczu zdobyczy współczesnej genetyki, osiągnięć nauki w dziedzinach biologii i fizyki, Wyspa doktora Moreau nabiera charakteru wręcz proroczego. Wells zastanawia się tutaj nad istotą teorii ewolucji i boskiej kreacji, nad tym, czy człowiek jest faktycznie lepszy od zwierząt i powinien je zmieniać na poziomie bez mała komórkowym.

Przypuszczam, że wszystko, co napotykamy w życiu, nabiera barwy zależącej od dominującego odcienia otoczenia.

Ta opowieść to nie tylko filozoficzne rozważania na powyższe tematy. Ukrywają się one pod płaszczykiem horroru – niepokojąca atmosfera wokół doktora Moreau narasta ze strony na stronę. Początkowo czujemy ulgę wraz z głównym bohaterem, że wyszliśmy cało z kłopotów, ale później pojawia się coraz więcej przesłanek, które wskazują, że coś z tą wyspą i jej gospodarzami jest nie tak. Gdy spotykamy twory Moreau, czujemy obrzydzenie i lęk, a jednocześnie współczucie, bo te stworzenia cierpią, rozdarte między swoją zwierzęcą naturą a wtłoczoną w nich na siłę ludzką psychiką. Zachowują się trochę tak, jakby byli zacofani umysłowo, nie do końca rozwinięci, co jest zasługą badacza, który, tak Bogiem a prawdą, je po prostu krzywdzi. Dzięki kolejnym przesłankom świetnie przeczuwamy, do jakiego końca zmierza ta historia, a nie może się ona skończyć niczym dobrym.

Oto bowiem wydało mi się, iż nieograniczony bezlitosny mechanizm ślepego losy przykrawa i formuje wedle swojej woli materię egzystencji [...] - szarpiemy się wszyscy wśród niepojętych zawiłości jego nieustających w biegu kół, które bezwzględnie, nieuchronnie łamią nas i miażdżą.

Wyspa doktora Moreau to, mimo upływu czasu, wciąż aktualna powieść, absolutna klasyka fantastyki i horroru. Książka, która liczy niecałe 200 stron, potrafi tak wciągnąć czytelnika, że absolutnie nie można się od niej oderwać. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści, to musicie koniecznie po nią sięgnąć i to jak najszybciej! Gorąco polecam!



Tytuł: Wyspa doktora Moreau

Autor: H. G. Wells

Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 184

Rok wydania: 2020


Za egzemplarz serdecznie dziękuję:


Komentarze

  1. Mam w planach tą książkę, jednak zanim po nią sięgnę to mam w planach zmniejszenie ilości nieprzeczytanych książek w moim domu;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Klasyka gatunku. Jak cała twórczość autora zresztą. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę, ale nie zabrałam się za nią, a potem fantastyka mi "przeszła"... Trochę żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna książka do przeczytania. Bardzo fajny wpis, który mnie jeszcze bardziej zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy wpis. Mam ochotę sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To wydanie czeka już u mnie na półce na przerwę poświąteczną!

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam okazji czytać książki, ale uwielbiam film, swojego czasu bardzo mnie przerażał i to w nim lubiłam

    OdpowiedzUsuń
  7. „Wyspa doktora Moreau” przekonuje intrygująca fabułą, specyficznym klimatem grozy i uniwersalnymi przesłaniami. Przyjazna i obrazowa narracja swobodnie wciąga w liczne przygody i frapujące rozważania. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z miłą chęcią sięgnę po tą książkę, coś mi się zdaje, że będę miała z nią nie lada przeprawę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie zachęciłaś mnie tą pozycją, choć z poczatku myślałam, że to zupełnie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Wędrówki po kuchni6 stycznia 2021 22:40

    Bardzo ciekawa pozycja książkowa. I dokładnie jest tak jak piszesz - człowiek od zawsze chce zawładnąć wszystkim co na ziemi, szkoda tylko , że o to nie dba jak trzeba

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że książka jest warta przeczytania. Już wcześniej zwróciłam uwagę na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem fanką Twoich recenzji - kilka książek z Twojego polecenia jest już u mnie w kolekcji. Szkoda, że ta jest tak krótka. Fabuła wydaje się być bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza